Chapter 30



Bang.

Ścisnęłam mocno ręce na blacie kuchennym za mną, wdychając jak najwięcej tlenu, by nie zacząć krzyczeć. Czułam jak coś w środku mnie ściska, zacisnęłam usta. Powiedzenie, że byłam przerażona było zbyt małym określeniem tego co czułam.

Zimne mrowienie przeszło przez mój kręgosłup, kiedy usłyszałam kroki zbliżające się do kuchni. Moje serce w tym momencie wyskoczyło z piesi, chciałam biec gdzieś, gdzie było bezpieczne, najdalej od tego domu, jak tylko to było możliwe. Ten ktoś mógłby mnie zabrać ze sobą.

Częstotliwość kroków zaczęła się zmniejszać, aż w końcu ustały.

Zamarłam- każdy nerw kończący się w moim ciele nie mógł się ruszyć, czułam, że od śmierci dzieli mnie kilka sekund. Czucie w ciele wróciło, kiedy postać w czarnej bluzie przeszła przez drzwi jadalni biegnąc na drugą stronę pokoju.

Oślepiło mnie, ogarnęła mnie panika, następną rzeczą jakiej byłam świadoma to wzięcie zakrwawionego noża z blatu i wyciągnięcie go przed siebie. Obracałam nóż w drżących rękach, zakradając się bezgłośnie przez kuchnię do drzwi jadalni. Z każdym krokiem czułam, że nie myślę racjonalnie, wiedziałam, że mogą być konsekwencje za dotykanie narzędzia zbrodni. Jednak nie zamierzałam iść tam bez broni. Jeśli ta osoba nie chce mnie skrzywdzić, nie ukrywałaby się. Nie groziła by mi takimi wiadomościami. W głębi duszy wiedziałam, że ten kto tu był, będzie tu dopóki nie dostanie tego czego chce.

Niestety, pewnie będzie chciał mnie.

Od mojego potencjalnego mordercy dzielił mnie krok. To tak jak bym stała przed ostrzem noża.

1. Będę zabita.
2. Będę torturowana, a później zabita.

Wyrywając się do drzwi, wkroczyłam dramatycznie do jadalni, wskazując nóż który mignął przede mną. Zacisnęłam oczy, ogarnęłam mnie ciemność, kiedy czekałam aż krzyk wydostanie się z moich ust- byłam przygotowana na ból i tortury. Wiedziałam, że umrę i że ta myśl będzie ostatnią rzeczą o której będę rozpamiętywać. Niemniej jednak starałam się nie myśleć o tym, bo było coś ważniejszego, co dominowało nad odczuciem przerażenia i gniewu.

Kocham cię Justin.

Ostatnia myśl odbiła się echem w mojej głowie, kiedy czekałam na ból.

Stałam kilka sekund w mojej jadalni, z zamkniętymi oczami, przygotowana na szybką śmierć. Po odczekaniu kolejnych sekund, które zdawały się dochodzić do pół minuty, zaczęłam czuć ciekawość. Ta zakapturzona postać na pewno tu była. Dlaczego ze mną nie skończyła? To była szansa na to, by w końcu dostać to czego chciała najbardziej.

Po jakiejś minucie otworzyłam oczy i zaczęłam gorączkowo rozglądać się po pokoju.

Nie było tam nikogo.

Przełknęłam głośno ślinę, zaczęłam iść w stronę holu, upewniając się, że nikt nie zakradał się za mną lub obok mnie. Przysięgam, że jeśli to tak próbuje mnie jeszcze bardziej wystraszyć, wolałabym umrzeć, niż mierzyć się z tym przerażającym doświadczeniem zmieszania paniki i nieudolności każdego dnia. Może powinni sprawdzić mnie w szpitalu psychiatrycznym.

Przeszłam przez pusty korytarz, wpatrując się jak w horror, kiedy podłoga zaczęła skrzypieć pod czyimś krokami. Nie miałam pojęcia gdzie się ruszyć.  Kroki brzmiały jakby ktoś w jednej sekundzie stał za mną, a później przeniósł się w inne miejsce, podążając w zupełnie innym kierunku. Poczułam ogromny ból głowy, przeszłam do środka korytarza, poczułam, że zaczęło kręcić mi się w głowie, kiedy zaczęłam sprawdzać wszystkie drzwi, zza których mógł pojawić się intruz.

-Sutton.- skomputeryzowany głos zawołał z pewnej odległości. Przerażający głos przeszedł po mnie aż do szpiku kości, co spowodowało że spięłam całe swoje ciało.

W tym momencie postać ponownie pojawiła się w drzwiach, jej czarny kaptur przechylił się na bok. Nie mogłam zobaczyć kto się pod nim krył, jednak byłam pewna, że mówił on przez urządzenie do zmiany dźwięku, które brzmiało jak laleczka chucky. Czarny bluza zachwiała się, odsłaniając rzeźniczy nóż trzymany w silnej ręce.

Krzyk wydostał się z mojego ciała, kiedy zaczęłam wbiegać po schodach co dwa, trzy stopnie na raz. Wiedziałam, że postać ruszyła za mną, kiedy dotarłam na górę, powoli skradała się po schodach. Skomputeryzowany głos zabrzmiał:

-Możesz uciekać, ale nie ukryjesz się Sutton.

-Możesz uciekać, ale nie ukryjesz się Sutton.

-Odejdź!- krzyknęłam, wbiegając do swojego pokoju, gwałtownie zatrzaskując za sobą drzwi i przekręcając zamek by je zablokować. Rozejrzałam się po pokoju z dzikim spojrzeniem, decydując się na wybranie szafy jako kryjówki. Wiem, jasne? To typowa kryjówka z horroru, ale szczerze, jeśli ktoś cię goni- to wydaje się być najprostszym i najszybszym rozwiązaniem. Zostałam otoczona przez ciemność, materiał moich ubrań ocierał się o moje drżące ciało. Spojrzałam na zarys noża, który trzymałam w ręce, krew Loli nadal na nim była. Miałam znów ochotę zwymiotować, jednak szyderczy głos laleczki chucky zabrzmiał tuż za drzwiami mojego pokoju.

-Sutton, wyjdź, wyjdź gdziekolwiek jesteś.

Ścisnęłam mocniej nóż, kiedy usłyszałam, że zamek w drzwiach został nagle otwarty. Drzwi zaskrzypiały przy otwieraniu, mój nierówny oddech zaczął się pogłębiać. Dlaczego on nie może zostawić mnie w spokoju?

Zacisnęłam szczękę na pięści, którą wsadziłam sobie do ust, aby nie zacząć znów krzyczeć gdyby odgłosy kroków miały wrócić. Tak, to jest to. Głos zabrzmiał w mojej głowie, powtarzając słowa: „Jesteś martwa. Jesteś martwa.”
Kroki były coraz bliżej, aż w końcu drzwi się otworzyły.

Zdając się na instynkt, pchnęłam nóż przed siebie, mając nadzieję, że dźgnęłam zakapturzoną postać. Może to da mi wystarczająco dużo czasu by uciec?

-ARGHHH.- głos zawył z bólu, usłyszałam odgłos upadającego na ziemię ciała. Spojrzałam w dół zaskoczona tym, że faktycznie udało mi się unieszkodliwić zakapturzoną postać, jednak zobaczyłam coś znacznie gorszego.

Zdałam sobie sprawę, która przyprawiła mnie o mdłości, że na podłodze nie wywijała się z bólu zakapturzona postać. Nóż upadł hukiem, kiedy rzuciłam się na podłogę. Justin krzyczał z bólu, trzymając się za ramię, ściskał je, a z jego palców kapała krew.

-Justin?- krzyknęłam, czując jak głos mi się załamał, kiedy spojrzał na mnie swoimi wypełnionymi łzami, zdezorientowanymi oczami. Zacisnął zęby, przyglądając się mojej przerażonej twarzy.
-Przepraszam.- załkałam, naciskając na jego zakrwawioną rękę, bym mogła się jej bliżej przyjrzeć. Ogarnęło mnie poczucie winy, kiedy krew sączyła się z rozcięcia nad nadgarstkiem.
-Jest okej, Sutton. Shh.- nalegał, kiedy ja szlochałam, desperacko sięgając po nakrycie z mojego łóżka, by ucisnąć ranę. Jego druga ręka jeździła po moim policzku, ocierając łzy.
-Nie jest okej!- krzyknęłam histerycznie, podnosząc się z podłogi,  łzy rozmywały mi obraz, kiedy ja starałam się oszacować, co robić dalej. Nie byłam lekarzem, a patrząc na Justina, on go potrzebował. A co jeśli SA jest ciągle w domu? Może wiedzieć, że zraniłam Justina, a przez to jestem łatwiejszym celem do jego pokręconych, małych sztuczek.

Justinowi udało się wstać, krzywiąc się, trzymał swoje ramię. Zbliżył się do mnie, opierając się ciężko na jednej stronie. Bez dalszego wahania, zaczęłam odzyskiwać zdolność racjonalnego myślenia.

-Musisz jechać do szpitala, szybko.- postanowiłam, chwytając go za zdrową rękę. Natychmiast się zatrzymał, kiedy próbowałam wyprowadzić go ze swojego pokoju. Zaczęłam ciągnąć go tak mocno jak tylko mogłam, jednak on nawet nie drgnął.
-Sutton, czemu chowałaś się w swojej szafie? Co się stało?- spytał pomiędzy ciężkimi oddechami.
-Musisz jechać do szpitala!
-Nie, chcę żebyś powiedziała mi co tu się do cholery stało.

Przygryzłam wargę. To oczywiste, że nie było sensu kłócić się z Justinem o to, czy powinien iść do szpitala, czy też nie. I tak nie posłuchałby mnie, nawet w takiej sytuacji. Zamiast tego zaprowadziłam go do łazienki.

Przysunęłam go do kranu, odkręciłam zimną wodę, następnie podłożyłam pod niego swoje pokrwawione, drżące ręce. Skupiłam się na ranach Justina, z jego umięśnionego ramienia rozwinęłam narzutę na łóżko i podsunęłam je pod zimną wodę.

-Kurwa.- zaklął, oddychając ciężko przez zaciśnięte zęby.
-Przepraszam Justin, ja nie chciałam…- znów zaczęłam płakać, krew zaczęła spływać z jego ramienia, robiąc się bardziej czerwona, zanim wpadła do odpływu.
-Kto był w domu?
-Nie wiem, ale… ktokolwiek to był, przyszedł po mnie.- pociągnęłam nosem, zaczęłam się uspokajać, kiedy woda nie barwiła się już tak mocno krwią.
-Słyszałem coś na górze, ale kiedy udało mi się tam dostać, zobaczyłem tylko otwarte okno w pokoju twojej siostry. Ktokolwiek to był, uciekł.

SA znów uciekł. Zaskoczona? Nie bardzo.

-Myślałam, że to on i zaatakowałam. Nie myślałam rozsądnie.- wymamrotałam przez łzy, sięgając do szafki, gdzie trzymałam apteczkę. Wreszcie znalazłam zielone pudełko, otworzyłam je i zaczęłam grzebać w poszukiwaniu zestawu bandaży.
-Kimkolwiek jest SA, zabiję go kurwa. Nie zawaham się strzelić mu w tą popieprzoną głowię i rzucić na pożarcie psom. Zasługuje na to, żeby zgnić w piekle.- przysięgną Justin, jego górna warga zawinęła się na jego białych zębach. Otworzyłam plastikowe opakowanie bandaża i starannie zaczęłam nim owijać rękę Justina, delikatnie za nią ciągnąc. Przytrzymywał go, napinając mięśnie. Ostrożnie owijałam bandaż wokół rany, tak by zatrzymywał krwawienie, delikatnie go zaciskając aby krew nie leciała zbyt mocno. Kiedy zapięłam bandaż, wróciłam powrotem do pokoju, by oczyścić swój umysł.

Mój umysł wydawał się odmówić zapomnienia o strachu, zmieszaniu czy horrorze, który przeżyłam jakieś pół godziny temu. Zacisnęłam powieki, Justin został zraniony, jego zszokowana twarz mignęła mi przed oczami. Jak ja mogłam to zrobić? Skrzywdzić kogoś, kogo kocham? To przerażało mnie bardziej niż cokolwiek innego.  Bardziej niż to co zrobił SA.

-Sutton, nie uciekaj ode mnie.- otworzyłam oczy by zobaczyć zaniepokojoną twarz Justina, przyglądającą się mi uważnie. Usunął przestrzeń między nami, przeczesał włosy, które przylgnęły do mojego spoconego czoła.
-Zraniłam cię.- mój głos się załamał, kiedy skupiłam się na jego zabandażowanym ramieniu.
-Nie specjalnie!- zaprotestował, nie ważne, nie chciałam tego słuchać.
-Nie, nie rozumiesz Justin. Zraniłam cię. Jestem za to odpowiedzialna. Jestem najsłabszym ogniwem. Jestem-
-Przestań wymyślać te pieprzone usprawiedliwienia.- zagroził, trzymając swoje usta centymetr od moich.
-Powinieneś odejść, nie chcę ryzykować tym, że znów cię skrzywdzę.
-Cholera Sutton!- wykrzyczał mi w twarz, powodując, że zadrżałam. –Czy ty nie rozumiesz ile dla mnie znaczysz? Jak mogłaś pomyśleć o tym by zniszczyć to wszystko co mamy, przez jeden głupi błąd? Tak, boli mnie to. Ale działałaś instynktownie. Zrobiłbym to samo!
-Mówisz tak tylko dlatego, żebym poczuła się le-
-NIE MÓWIĘ NIC ŻEBYŚ POCZUŁA SIĘ LEPIEJ.- ryknął, poczułam jak pcha mnie na ścianę za mną. Położył obie ręce- nawet tą ranną- po obu stronach mojej głowy, jego gniewny wzrok wpatrywał się we mnie. –Jedyną rzeczą jaką możesz mnie zranić jest to, że teraz mnie zostawisz.- wykrztusił, uderzając ręką w ścianę obok mojej głowy.

Wiem, że to był zły czas na myślenie o takich rzeczach, ale zły Justin mnie podniecał. Żyły na jego szyi odstawały, a opalona twarz była czerwona i sfrustrowana.

-Chcę ci coś obiecać.- zaczął, oblizując swoje usta.- Obiecuję kochać cię i chronić przed tymi wszystkimi torturami, na które jesteśmy teraz narażeni. Nigdy nie będę miał co do ciebie wątpliwości, od teraz nie opuszczę cię nawet na chwilę. Ta suka SA pójdzie w dół razem z Liamem i Nickiem. Im szybciej zabiję tego gościa z Arizony, tym szybciej będę mógł odnaleźć brata i uciekniemy z tego miejsca.
-Chcesz żebym uciekła z tobą?
-Tak.- potwierdził natychmiastowo.- Wiem że to trochę samolubne pytać cię o to czy zostawisz swoją rodzinę, ale potrzebuję cię przy sobie. Jeśli dotrzymam swojej obietnicy, obiecasz mi, że pojedziesz ze mną, nie przejmując się konsekwencjami?

Czekał na odpowiedź, jego twarz ciągle zbliżała się do mojej, nasze nosy się stykały. Bez żadnych wątpliwości znałam odpowiedź. Powiem tak. Nie potrafiłabym żyć bez Justina; oddzielenie się od niego złamałoby moje serce. Opiekuje się mną, kiedy wszystko się rozpada.

Kocham go bardziej niż swoje własne życie.

-Tak.- odetchnęłam.

Uśmiechnął się, pierwszy raz chwyciłam go na tym, że był odruchowo szczęśliwy, co nigdy wcześniej się nie zdarzało.  Chciałabym widzieć go takiego zawsze, by został już taki. Nie ma nic bardziej podbudowującego niż widzenie Justina szczęśliwego, to dlatego chcę dotrzymać obietnicy- tak długo, jak będę żyła.

Miękkie usta Justina przywarły do moich w jednej sekundzie, wypełniając mnie ciepłem i poczuciem bezpieczeństwa. Z moich ust przeszedł na policzek, zostawiając na skórze zimny podmuch, zanim zaczął całować moją szyję. Moja skóra buchnęła ogniem, tak jakbym siedziała godzinę na słońcu, jego usta nadal atakowały moją wrażliwą na to skórę. Usłyszałam jego jęk, kiedy pchnął swoje ciało na moje tak blisko, że zostałam bez tchu. Wplotłam ręce w jego włosy, kiedy naparł na mnie swoim ciężarem, mrucząc w moją szyję słodkie słowa.

-Nie sprawiaj bym cię pragnęła.- jęknęłam, odpychając go, unikając dotknięcia jego zranionej ręki. Próbowałam się poruszyć, jednak on przyciągnął mnie z powrotem do siebie, złączył nasze usta, a nasze języki zaczęły toczyć ze sobą walkę.
-Ty ciągle sprawiasz, że cię pragnę.- zażartował, całując mnie w czoło po półgodzinnej sesji pocałunków na moim łóżku.
-Więc oprzyj się pokusie.- namawiałam go, przebiegając ręką w dół jego klatki piersiowej, niebezpiecznie blisko jego krocza.
-Jak na dziewczynę która niedawno była torturowana i prawie zabita, jesteś cholernie szalona.- zaśmiał się, głaszcząc mój policzek. Uśmiechnął się, kiedy zaśmiałam się z jego komentarza, przyciskając się bliżej niego. Wzięłam go za rękę i mocno ścisnęłam jego palce.
-Sprawiasz, że czuję się bezpieczna.- szepnęłam, całując go ponownie.
-Oh bzdury lamy.*
- Justin zaklął pod nosem, powodując, że zaczęłam krzyczeć ze śmiechu. Bzdury lamy? Nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszałam.
-Ty na prawdę wiesz, jak zabić taki moment.- udało mi się wykrztusić między moim napadem histerii, kiedy wyszedł z mojego pokoju.
-Jesteś jedną z tego zimnego jedzenia z KFC!- zawołał, zbiegając na dół.

Oh na bzdury lamy – kompletnie zapomniałam o KFC.

Kiedy miałam zbiegać na dół, mój telefon zadzwonił w kieszeni, poczułam jak skręcają mi się kiszki.

Myślisz, że dziś uciekłaś? Myśl dalej. Jesteś jedyną, której odciski palców są na dowodzie zbrodni Sutton. Zacznij szybko myśleć, bo słyszałem że więzienne jedzenie jest okropne.-SA.

*nie wiedziałam jak to przetłumaczyć (Oh llama’s bollocks).

* * *
Rozdział miał być wczoraj, ale nie dałam rady, przepraszam.

Jeśli ktoś chce być informowany o nowych rozdziałach proszę pisać o tym do mnie na asku, twitterze lub w komentarzu.


Zapraszam do followania polskiego konta naszej Sutton: @SA_SuttonPL i Justina: @SA_JustinPL

Follow me na twitterze: @SwaggaBiebah

pytania: ask.fm/swagja

76 komentarzy:

  1. Świetny rozdział ;d To SA przypomina mi "A" z PLL :) Mam nadzieję że szybko będzie następny. A i oby Sutton nie została zamieszana w zabójstwo tej Loli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo pomyślałam, czytając o szmince na lustrze :)+PLL love fuu evah <3

      Usuń
    2. Wydaje mi się że trochę niektóre momenty właśnie są wzorowane na PLL.

      Usuń
  2. nieźle się przestraszyłam SA razem z Sutton. a końcówka taka słodka. <3333

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za emocje! Genialny ff!
    @dangerous_696

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział cudny. Czytałam książkę Pretty Little Liars i powiem że to opowiadanie jest całkowicie zdarte od tej książki, ale nie przeszkadza mi to :3 tak jak pokochałam książkę pokochałam to tłumaczenie. btw. W książce jest identyczny sms wysłany do Hanny w pierwszej części jak ten w tym opowiadaniu na końcu ;) czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Zdarty jest pomysł na SA, czy ogólnie sceny? Czy i to i to?

      Usuń
    2. Dziękuję, że tu napisalaś o tej książce. Uwielbiam czytac tego typu historie, muszę sobie ją zamówić <3 Jeszcze raz bardzo bardzo bardzo dziękuje

      Słuchaj, mogłabyś mi powiedzieć, czy w książce również zadarte są wątki, gdzie Justin okazuje czułość Sutton tak samo jak tutaj? Są sceny z przekleństwami? Są również części, gdzie jest na prawde niebezpiecznie i książka trzyma czytelników w napięciu? :)

      Usuń
  5. OMG. boże. wow. nieźle.
    nie wiadomo o co tak naprawdę chodzi, kim jest SA to też wielka zagadka, wszystko jest skomplikowane ale to sprawia że chcemy więcej adnjksanbdj
    naprawdę baaaaardzo się cieszę, że tłumaczysz to opowiadanie<3
    możesz mnie informować na tt? @BieberTeamPL

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział jak zawszę cudowny ! *o* Boże żeby Sutton nie była w nic zamieszana ! ..;o Czekam na następny ! :D I bardzo bardzo DZIĘKUJĘ że tłumaczysz ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Super rozdział, czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O.o świetny rozdział. *-* czekam na kolejny. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurcze..tam sa jej odciski jejciuu to jest straszne no nic jestem ciekawa co Justin na to..co zrobi czekam na kolejny <3 @ewelina9757

    OdpowiedzUsuń
  10. Emocje emocje emocje !!!!!! ♥ sjderfgfnri

    OdpowiedzUsuń
  11. Swietny rozdział :) czekam na natsepny

    OdpowiedzUsuń
  12. nie wiem czemu ale SA przypomina mi A z pretty little liars. świetny rozdział i czekam na następny !! :) zapraszam do mnie :

    www.ryzykujac-zycie.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie emocje ja chcę więcej !

    OdpowiedzUsuń
  14. Zajebisty jak każdy hahaha uwielbiam to opowiadanie z rozdziału na rozdział staje sie ciekawsze nie moge doczekac sie kolejnego:-D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale sie dzieje :io

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie emocje *__*
    anibf[SBasbfaiafnzonzofsod KOCHAM TO ♥
    czekam z niecierpliwością na następny rozdział *o*
    możesz mnie informować na tt .? @Smilee_JB

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowny *.* Kocham Ciee <33 Czekam na nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurde znów przerwane w takim momencie ufnhiutedgwir ;c

    OdpowiedzUsuń
  19. jak przeczytałam, że Sutton dźgnęła nożem Justina to myślałam, że go zabiła 0o no ale wtedy opowiadanie musiało by się skończyć ;D Świetny rozdział! @anjaa02

    OdpowiedzUsuń
  20. Podoba mi się, jestem ciekawa co będzie się działo dalej.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakie emocje :OO Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału ! :D
    @mysterymagicc

    OdpowiedzUsuń
  22. Oho ho! Będzie się działo ;>

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakie emocje ; O kocham to !
    Dziękuję że to tłumaczysz ! < 3

    OdpowiedzUsuń
  24. O cudne *.* mam nadzieję że Sutton nie zostanie oskarżona. czekam na następny :) @luvmysmileyx dziękuje że informujesz

    OdpowiedzUsuń
  25. wiedziałam, że coś będzie nie tak z tym cholernym nożem! -,- ech... teraz tylko mam nadzieję, że nie będą podejrzewać o tą sprawę z Lolą Sutton... ;> już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału <3

    { @saaalvame }

    OdpowiedzUsuń
  26. Boże kocham to! Jestem uzależniona :c tłumacz jak najszybciej, bo nie wytrzymam, i przeczytam oryginał :c / @chelshsh

    OdpowiedzUsuń
  27. Omg !! Omg !! Omg !! Omg !! Omg !! Omg !! Omg !! Omg !! Omg !! Omg !! Normalnie mnie zatkalo... Ciekawe co zrobi z tym nożem... Nie moge sie doczekać nastepnego rozdzialu <3

    OdpowiedzUsuń
  28. kjhvdsbfvyd to jest takie zajebiste . :) @vanslansbans

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślałam, że na zawał zejde :o



    http://roseandbieber.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Ohhh... Boski rozdzial ,czekam z wieelka niecierpliwoscia na nastepny *___*

    OdpowiedzUsuń
  31. świetny rozdział mogłabyś mnie informować na tt :@AdaNalepa :D

    OdpowiedzUsuń
  32. omg. dobrze, że dźgnęła justina tylko w ramię a nie na przykład klatkę piersiową czy coś. jeju, justin ją tak strasznie kocha. oboje siebie strasznie kochają. czekam na nastepny <3

    OdpowiedzUsuń
  33. hsifojdfaidjkfiadfdaf chyba tylko to mogę napisać ;o
    kocham, kocham, kocham <33
    omg! i co będzie dalej ? czekam na nexta !
    @kidrauhlismygod

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  35. o boże, umarłam :ooooooooooo
    CHCE KOLEJNY ROZDZIAŁ! :c

    OdpowiedzUsuń
  36. jeeeejuu jakie to jest genialne <3<3
    szybko nastepnyyy bo nie wytrzymam!!
    to opo uzaleznia ^^

    OdpowiedzUsuń
  37. Ooooo !! :) boskie ciekawe co zrobi z tym nożem

    OdpowiedzUsuń
  38. O NIE! ~ @swaggieSMILEE

    OdpowiedzUsuń
  39. Hej! Mogłabyś mnie informować na @xbiiebs zamiast na @louehandharry? Bo zmieniłam nazwę. Z góry dzięki <3

    ps. Świetny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  40. hnlisruugznmtxzho<3 beeeeeeeeeeeeeeest !

    OdpowiedzUsuń
  41. O matko ten rozdział serio jak w horrorze hahaXD Świetny jest! CZEKAM Z NIECIERPLIWOSCIA NA NEXTA,PROSZĘ POŚPIESZ SIĘ Z NIM,NO:):)

    OdpowiedzUsuń
  42. o kurwa, o kurwa :o ona nie może pójść do więzienia! nie, nie nie ! o.o @Bieebsss

    OdpowiedzUsuń
  43. o kurwa!
    tyle emocji!
    chce już kolejny!;o

    OdpowiedzUsuń
  44. O MÓJ BOOŻE!!!!! Umarłam!! Jak to czytałam to się tak cholernie bałam! Wiem że to śmieszne, ale taka prawda. Jednocześnie wiedziałam, że Justin ją uratuje itd... ale omg!! :O
    Czekam oczywiście nn, @NataliaDrab1

    OdpowiedzUsuń
  45. OMG tyle emocji w jednym rozdziale !
    czekam na natępny <3

    OdpowiedzUsuń
  46. mega źle sie czuje, ledwo siedze, ale musze skomentować.
    O BOŻE, nienawidze tego SA. czy on przestanie ją nękać? Na jej miejscu nie wytrzymała bym ani jednej rzeczy, którą SA dla niej zgotuje. Justin jest taki słodki, kto by pomyślał? Serce takiego drania zmiękczyło się tak bardzo przez jedną osobę. Sutton. Uwielbiam to opowiadanie. Chcialabym Ci podziękować z całego serca, że zdecydowałaś się tłumaczyć tą historie. Sprawiłaś, że z niecierpliwieniem czekam na kolejny rozdział i gdy jestem na laptopie sprawdzam czy dodałaś rozdział. Jesteś świetna w tym co robisz, nie tłumaczysz z jakimi kolwiek błędami. Myślałaś kiedyś nad tym, aby zacząć pisać swojego bloga? Mam nadzieję, że rozwarzysz tą propozycje... Oh, ale sie rozpisałam...Dziwie sie, że dałam rade w takim stanie, ale jest warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś kilka razy pisałam swoje opowiadanie, ale najwięcej dodałam 10 rozdziałów. Zastanawiam się nad tym czy nie zacząć czegoś swojego bo mam kilka pomysłów, ale najpierw muszę to dobrze rozplanować, żeby nie skończyć po 3-4 rozdziałach : )

      Usuń
  47. OMG!! Nie moge...
    Czekam na nn :3

    OdpowiedzUsuń
  48. OMG OMG OMG CO BĘDZIE DALEJ ;OOOOOOOOOOOOOOOOOOOO dziękuje bardzo mocno, że to tłumaczysz ;************

    OdpowiedzUsuń
  49. jezu ;oo koniec jest oseijmadksfradtlnuiegfvn *_______* @Justeliaa

    OdpowiedzUsuń
  50. O jezu, ale się porobiło. Sutton nie może iść do więzienia! :C

    OdpowiedzUsuń
  51. Omg, genialne perfekcyjne, Już się bałam, że to SA coś jej zrobi albo,że ona bardziej zraniła Justin'a tym nożem.
    Czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  52. omgggg *.*
    ale sie podziało ...
    nie mogę się doczekać kolejnego <3

    @aania46

    OdpowiedzUsuń
  53. Dlaczego to musi się kończyć w takich momentach no? Jak go dźgnęła to myślałam, że zrobiła mu coś poważnego, a ona uciachała mu tylko rękę. Czekam na nowy z niecierpliwością.


    SPAM ;

    http://nightmare-and-immortal.blogspot.com/

    Dopiero zaczynam.

    OdpowiedzUsuń
  54. Awwww. Kocham to opowiadanie *-*
    Uwielbiam to jak to tłumaczysz. :D
    Mogłabyś informować mnie na TT ? @MrsStylinsson
    To jest jeden z najlepszych blogów jakich czytam <3

    OdpowiedzUsuń
  55. Boże to się robi coraz ciekawsze ;) czekam na kolejny rozdział ^·~ Możesz informować mnie na tt o nowych notkach?!?
    @asiunia44

    OdpowiedzUsuń
  56. o_o GENIALNE będę czekała z nie cierpliwością na następny rozdział.
    ;>
    Pozdro Mikusia...

    OdpowiedzUsuń
  57. wiem że to głupie, ale wydaje mi sie że to Justin jest jednak SA, bo :
    była zakapturzona postać, potem Sutton sie schowała, a pojawił sie Justin też w czrnej bluzie z kapturem.
    mówi, że mu na niej zależy, ale to przykrywka tylko.
    czasami jak justin jest z Sutton to nagle przychodzi sms od SA więc to nie może być Jusin więc musi mieć jakiegoś wspólnika albo coś.
    zazwyczaj SA pojawia sie jak nie ma nigdzie justina. nie ? a potem nagle justin przychodzi.
    no ale to tylko moje przemyślenia, wiem że dziwne.

    OdpowiedzUsuń
  58. uwielbiam to!
    jak możesz to mnie informuj @misssummerwine :)

    OdpowiedzUsuń
  59. omg.... świetny rozdział! c: ona nie może trafić do więzienia! xd czekam na kolejny ;3
    @demetriabeats x

    OdpowiedzUsuń
  60. O M G
    KOCHAM TO OPOWIADANIE
    Sutton nie moze isc do wiezienia, ale na prawde jest podobne do Pretty Little Lairs tylko, ze ja ogladam serial

    OdpowiedzUsuń
  61. jestem w szoku ;D tak sie bałam o Sutton, a potem przez chwile myślałam, że Justin jest SA, ale potem wszystko sie ułożyło w calość ;D
    i to takie seksowne, jak oni odwalają takie akcje ;3

    OdpowiedzUsuń
  62. jest 4am a ja leże sama w salonie, w całym domu ciemno tylko eska w tv leci.. nieźle sięprzepraszałam.. podoba mi się ten fakt że w pewnym sensie jest to na podstawie PLL *lustro, smsy, relacja z nauczycielem* nie mogę doczekać się reszty! :) @thebiebsi

    OdpowiedzUsuń
  63. bzdury lamy. hahahhahahha sikam!

    OdpowiedzUsuń