Chapter 24

-Justin, muszę ci o czymś powiedzieć.- zaczęłam odchodząc od niego. Spojrzenie pełne zaciekawienia przeszło przez jego twarz po czym spojrzał na zegar na ścianie.
-Nadal mamy 45 minut kary więc...-
-Nie tutaj.- powiedziałam natychmiast. Nie chciałam by -SA podsłuchiwało więcej naszych rozmów. Ktokolwiek to był pewnie już wiedział gdzie jesteśmy i szykował następne wiadomości lub rzeczy, które przestraszą mnie na śmierć.
-Znam dobre miejsce.- Justin wziął moją rękę i zaprowadził mnie w kierunku drzwi
-Chwila, co z Panią Ryder? Wróci i zobaczy, że zniknęliśmy zanim godzina się skończyła!- zaprotestowałam. Nie dlatego, że bałam się kłopotów z Ryder, ale po prostu nadal nie miałam ułożonego w głowie tego jak powiem Justinowi o -SA. Wiem, że to brzmi żałośnie, ale postawcie się w mojej sytuacji:
A) Ktoś cię prześladuje, obserwuje każdy krok. Może powiedzieć lub zrobić wszystko by skrzywdzić ciebie lub tych na których ci zależy.
B) Masz chłopaka, który zmaga się z pewnego rodzaju zaburzeniami złości. Mógłby zachować się w sposób, który wpędziłby was oboje w kłopoty.
C) Czujesz się przerażona powyższymi punktami.
-Pani Ryder może mi ssać...-Justin zrobił obrzydzoną minę- ...właściwie to było wyobrażenie, którego nie chciałem w mojej głowie.-
-Justin...- westchnęłam śmiejąc się gdy on nadal próbował wyprowadzić mnie z klasy
-Sutton, chodź ze mną.- wypchnął mnie za drzwi i prowadził korytarzem do wyjścia. Przez cały czas trzymał mnie za rękę i czułam się tak bezpiecznie. Przez to uświadomiłam sobie, że już nigdy nie mogę go opuścić.
*
Jechaliśmy kilometry przez wietrzną drogę, a dźwięki SafetySuit wypełniały samochód. Wyjrzałam za okno i zauważyłam, że jesteśmy nad morzem i w połowie piaszczystej, połowie kamienistej plaży. Zaczynało się ściemniać, słońce odbijało się w morzu. Oparłam głowę o okno patrząc na pustą plażę. Nigdy wcześniej nie widziałam tej części Kalifornii. Większość ludzi chodziło na plażę po drugiej stronie klifu. Ludzie nazywali ją "szaloną" plażą, bo zawsze była wypełniona po brzegi. Organizowane tam były imprezy majora albo wielkie rodziny spędzały tam wakacje. Jednakże, ten obraz przede mną był jak ukryty skarb. Piękne i spokojne, bez imprez i biegających dzieci.
Justin zabił tą chwilę gdy podjechaliśmy do przyczepy postawionej koło paru głazów i skał. Poprawiłam się w siedzeniu zaciekawiona gdzie my w ogóle jesteśmy. Justin zaśmiał się do siebie i wyszedł z auta. Obszedł je i otworzył mi drzwi.
-Gdzie my do cholery jesteśmy?- spytałam gdy odpinałam pas
-Ktoś jest trochę niecierpliwy.- powiedział delikatnie biorąc mnie w swoje ramiona. Na prawdę nie miałam pojęcia czemu mnie niesie, ale nie narzekałam. Zaśmiałam się gdy przyciągnął mnie bliżej swojej klatki piersiowej zmierzając w kierunku przyczepy. Kiedy doszliśmy do niej postawił mnie i zaczął szukać czegoś w kieszeni. Usłyszałam dźwięk metalu kiedy wyciągnął klucze i włożył je w zamek po czym drzwi otworzyły się. Wszedł do środka, a ja za nim.
Kiedy do niego weszłam czułam się jak w jednym z tych magicznych namiotów w Harrym Potterze. Pamiętacie to w czwartej części, kiedy namiot wydawał się mały z zewnątrz, a kiedy Harry do niego wszedł w środku był wielki? Tak właśnie było i teraz. Zauważyłam nowoczesną kuchnię, parę sof postawionych wokół płaskiego telewizora, łazienkę i małą, przytulną sypialnię pełną zdjęć na ścianach.
-Wow.- powiedziałam gdy zaparło mi dech w piersiach- Mieszkasz tutaj?-
-Ta, nie jest wspaniałe, ale daje rade.- uśmiechnął się wchodząc do kuchni
Daje radę? Cholera, to miejsce było fajniejsze niż mój dom razem wzięty.
-Jest pięknie.-
Justin zaczął grzebać w szafkach wyciągając chleb i inne rzeczy z lodówki.
-Z czym chcesz kanapkę?- spytał z uśmiechem na twarzy
-Masz nutellę?-
Otworzył szerzej oczy i zaśmiał się.
-Chcesz kanapkę z nutellą?-
-...Masz z tym jakiś problem?-
-Nie, oczywiście, że nie. Nutella sprawia, że świat się kręci, prawda?-
-Właściwie to tak...razem z Oreo.-
-Cóż masz szczęście!- Justin wyciągnął paczkę Oreo z szafki i nieotworzoną nutellę. Zaczął robić kanapki, a ja usiadłam na jednym z krzeseł barowych. Spojrzałam na jego plecy i umięśnione ramiona. Nagle wzrok zwróciłam na jego tyłek, opadały mu spodnie.
-Więc czemu robisz jedzenie?-
-Bo zrobimy późno popołudniowy piknik na plaży, a ty powiesz mi co cię męczy przez ostatnie dni.-
-Skąd wiesz, że to co chcę ci powiedzieć męczy mnie?-
-Bo trzymasz się na dystans i prawie dostajesz zawału za każdym razem gdy zadzwoni ci telefon. Nie wspominając, że dostałaś filmik, który nikt nigdy nie widział.- powiedział wyciągając koszyk spod zlewu
Cholera, był zbyt dobry w rozgryzaniu, że coś jest nie tak. Bystrzak.
-Mogłabyś iść do mojego pokoju i wsiąść koc? Powinien być na skraju łóżka.- Justin spytał pakując kanapki
-Pewnie.- wymamrotałam i przeszłam mały korytarz wchodząc do jego pokoju. Od razu zauważyłam leżący koc na łóżku. Kiedy po niego sięgnęłam uwagę przyciągnął kolaż zdjęć na ścianie. Przyciągnęłam koc do klatki piersiowej i podeszłam by zobaczyć je z bliska.
Było pełno zdjęć na ścianie, wszystkie przedstawiały te same osoby, ale w innych sytuacjach. Na pierwszym trzy dzieci siedziały na ławce. Dwoje chłopców z brązowymi, poczochranymi włosami siedzieli na dwóch stronach ławki, a w środku siedziała mała dziewczynką z krótkimi, brązowymi włosami. Wszyscy mieli na twarzach uśmiechy jednak chłopiec po prawej był tak znajomy. Zauważyłam te brązowe oczy. To był na pewno mały Justin co znaczyło, że...ta dwójka to Jaxon i Jazzy gdy byli mali.
Zwróciłam wzrok na następne zdjęcie, Jazzy wyglądała na starszą i całowała Justina w policzek. Justin miał na ustach wielki uśmiech kiedy przytulał mocno dziewczynkę. Poczułam jak kąciki ust mi się unoszą. Pragnęłam ją poznać, poczułam jakby stratę. Wydawała się być taka słodka.
Nad tym zdjęciem było kolejne w ramce, na którym dwóch starszych ludzi siedziało na kanapie. Był to mężczyzna noszący czapkę Yankees, koło niego siedziała pulchna kobieta z brązowymi włosami i twarzą skierowaną w aparat. Opierali się o siebie i z uśmiechem wpatrywali w aparat. To musieli być...
-Moi rodzice.- Justin niezręcznie odkaszlną gdy stał parę metrów ode mnie. Byłam tak zapatrzona w zdjęcia, że nawet nie zauważyłam, że poszedł za mną.
-Przepraszam, nie powinnam patrzeć. Po prostu...wyglądają na takich szczęśliwych.-
-Tak, to było przed tym jak tata wolał alkohol od rodziny.- cmoknął z niezadowoleniem kręcąc głową- Nawet nie wiem czemu nadal mam go na ścianie. Chyba część mnie chciałaby żeby ruszył swój tyłek stamtąd gdzie go zaciągnęło i próbował wszystko naprawić. Oczywiście to się nigdy nie stanie. Może nawet gdzieś leżeć martwy.- Justin spuścił głowę i zaczął kopać butem podłogę
-Po prostu wierz.- uśmiechnęłam się chwytając jego ramię -Jeżeli nie wróci to nie zasługuje by cię znać.-
-Chyba tak. W każdym razie lepiej chodźmy jeżeli chcesz zobaczyć fajerwerki.-
Czy on właśnie powiedział fajerwerki?
*
Justin pomógł mi schodzić i zeskoczyć z ostatniej skały po czym weszliśmy na piaszczystą stronę plaży. Było już dosyć ciemno, a atmosfera zaczęła się robić lekko upiorna. Złapałam się za ramiona gdy Justin zaczął robić ognisko z gałęzi zebranych po drodze i podpalił je zapalniczką wyciągniętą z kieszeni. Kiedy ogień zaczął się palić wziął ode mnie koc i położył go na piasku. Siadając za nim Justin wziął mały patyk i szturchał ognisko przez co parę iskier poszło w powietrze.
-Proszę.- podał mi kanapkę i grzebał w koszyku po swoją
-Dziękuję.- powiedziałam cicho biorąc małe kęsy. Przyciągnęłam do siebie kolana i wpatrywałam się przed siebie. Ciepłe morze co chwile dotykało moich stóp. Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy po prostu ciesząc się swoją obecnością bez słowa.
-Więc co cię tak przeraża, że myślisz, że nie możesz mi zaufać?- Justin spytał strzepując okruszki kanapki ze spodni. Złączyłam usta biorąc ostatni gryz kanapki.
-Boję się tego co się stanie gdy się dowiesz.- wyszeptałam patrząc się w jego brązowe oczy oświetlane ogniskiem
-Sutton, nie musisz się bać. Wiesz, że możesz mi zaufać.- położył swoją dłoń na moją kciukiem głaskając ją. Wzięłam głęboki oddech i oblizałam usta. Justin miał rację. On mi zaufał, tyle razem przeszliśmy- teraz moja kolej.
-Pamiętasz te wiadomości, które dostawałam niedawno?-
Justin zmarszczył brwi, a jego usta stały się małą linią.
-Te, które dostawałaś po naszej konfrontacji z Liamem i Nickiem? Coś o chłopakach, którzy o ciebie walczą czy coś...-
-Tak, a ty złamałeś mój telefon. Jednakże, te wiadomości od SA się nie zatrzymały. Dostaje je nawet na mój nowy telefon.-
-A nie powiedziałaś mi o tym bo?- Justin spytał z lekko skrzywdzoną miną- Sutton, byłbym przy tobie, powinnaś mi powiedzieć...-
-Ja, ja byłam przestraszona!- wyrzuciłam z siebie -Nie wiedziałam co robić, komu powiedzieć. To -SA nie jest jak ty. Nie pomaga mi ani nie daje rad. Jest rządne krwi!- poczułam jak głos mi się załamuje w niektórych miejscach
-Sutton, jest okej. Ty jesteś okej.- Justin przysunął się, zdjął kurtkę i nałożył mi ją na ramiona. Przyciągnął mnie do swojej klatki piersiowej trzymając moje trzęsące się ciało -Nie musisz się czuć samotna i przestraszona nigdy więcej. Teraz ta osoba nie może się do ciebie dostać kiedy o tym wiem.- wymamrotał w moje włosy całując mnie co chwilę
Chciałabym mu uwierzyć.
-Przepraszam, że ci wcześniej nie powiedziałam, nie chciałam cię skrzywdzić.- powiedziałam przytulając się
-Jedyna rzecz, która może mnie skrzywdzić to ukrywanie przede mną takich spraw. Sutton, od teraz żadnych tajemnic. Musimy być ze sobą kompletnie szczerzy, nie ważne co się stanie.- podniósł moją brodę bym na niego spojrzała
-Kiedy byłeś "SA" co to znaczyło?- spytałam z zaciekawieniem patrząc w jego oczy. Po tym lekko się odsunął, ale z uśmiechem spojrzał na mnie.
-To miało jakby dwa znaczenia.-
-Jakie?-
-Na początku było to Signed Anonymous (podpisany anonim), nic oprócz zwykłych wiadomości. Jednakże, kiedy zacząłem ci się przyglądać, śledzić każdy ruch...-
-Podglądać mnie w sypialni.- powiedziałam przez co obydwoje się zaśmialiśmy
-Cóż to też...- puścił mi oczko -zdałem sobie sprawę jak wiele chronienie cię dla mnie znaczy. Nie wiem czemu, ale poczułem się jakbym znał cię od lat. Udawałem, że cię nienawidzę, bo byłem zirytowany tym jak jakaś dziewczyna, której nawet nie znam mogła sprawiać, że czułem się jak nigdy wcześniej. Dlatego "SA" stało się Secret Admirer (sekretny wielbiciel).
Sekretny wielbiciel? Przez cały czas wcale mnie nie nienawidził, w sumie to zachowywał dystans, bo nie wiedział czemu mnie tak lubi? To było głupie, ale w tym samym czasie romantyczne.
-Jesteś szalony...w sumie to szurnięty.- powiedziałam kręcąc głową. Twarz Justina załamała się, a oczy zrobiły się smutne- Ale dlatego cię kocham.- odparłam czując jak serce przyspiesza mi biciu. Justin otworzył usta, smutek w oczach zmienił się na pasję i pożądanie.
-Justin kocham Cię.- potwierdziłam łącząc nasze usta. Jego usta odpowiedziały mi tak samo. Justin oparł się przez co położyłam się na nim- nasze usta siebie nie opuszczały. Leżeliśmy na kocu i całowaliśmy się, trwało to jakby wieczność, cały czas jego ręce krążyły po moim ciele. Odsunęłam się biorąc oddech kiedy jego usta zaczęły całować mój policzek i zjeżdżać na szyję.
Kiedy miałam znowu złączyć nasze usta fajerwerki wybuchnęły na niebie nadając mu koloru. Zaśmiałam się i usiadłam obserwując wyraziste kolory na niebie tworząc piękną atmosferę.
-Kto to robi?-
Justin usiadł koło mnie i przytulił mnie do siebie. Oparłam głowę na jego ramieniu i złączyłam nasze dłonie.
-Stary znajomy, mieszka niedaleko. Za tymi dwoma dużymi skałami w oddali...- wskazał palcem na prawą stronę morza -Ma na imię Joey i dużo ze mną przeszedł. W sumie pomógł mi z tą przyczepą parę lat temu.-
-Będę mogła go kiedyś spotkać?- spytałam
-Tak, spotkasz.-
*
Po kolejnej godzinie pod gwiazdami z Justinem poczułam jak moje oczy zamykają się ze zmęczenia.
-Musisz iść do łóżka kochanie.- Justin wyszeptał w moje ucho
-Powinnam wrócić do domu Alex będzie się zastanawiać gdzie jestem.-
-Zawsze możesz zostać?- Justin złapał moją rękę gdy powoli wstałam. Spojrzałam na jego twarz, a on przechylił głowę na jedną stronę.
-Justin proszę nie sprawiaj, że to będzie takie trudne od ciebie iść.- błagałam odrzucając włosy z ramion. Wypiął się by stanąć prosto.- Przestań.- zaśmiałam się uderzając go lekko w tors
-Odwiozę cię.- westchnął po czym znowu zaatakował mnie pocałunkiem
*
Kiedy stałam przy drzwiach wejściowych machałam do Justina kiedy on odjeżdżał. Zasugerowałam żeby został zamiast znowu jechać, ale chciał wrócić do przyczepy i zobaczyć czy wszystko jest w porządku. Nie wiem- chłopcy.
Weszłam po schodach patrząc na zamknięte drzwi od pokoju Alex. Światło nadal się paliło więc zapukałam lekko. Bez odpowiedzi. Otworzyłam drzwi i od razu tego pożałowałam. Alex i Nate kręcili się w łóżku w połowie nadzy.
-Cholera!- krzyknęłam zasłaniając oczy ręką. Obydwoje stoczyli się z łóżka z szokiem na twarzy.- Przepraszam.- wyszłam z jej sypialni śmiejąc się sama do siebie. Moja siostra miała właśnie stracić dziewictwo, a ja weszłam w złym czasie- zemsta potrafi być słodka.
-Lepiej już pójdę.- Nate założył koszulkę i pocałował Alex jeszcze raz.- Do jutra.- wyszedł szybko z pokoju gadając do siebie pod nosem -Dobrze cię widzieć Sutton.-
-Ciebie też.- powiedziałam i przyłożyłam rękę do ust by nie wybuchnąć śmiechem. Spojrzałam znowu do pokoju siostry, jej twarz była czerwonego koloru jak pomidor.
-Sutton, co to kurwa było?-
-Przepraszam siostro, widocznie karma się odwróciła i ugryzła cię w tyłek.- puściłam jej oczko i uśmiechnęłam się
-Cóż idę do łóżka więc dobranoc.- powiedziała przez zaciśnięte zęby i zamknęła mi drzwi przed twarzą
-Szkoda, że Nate się nie przyłączy!- krzyknęłam dokuczając jej ostatni raz. Co? Chciałam trochę świętować póki miałam nad czym.
Nadal się do siebie śmiejąc weszłam do mojego pokoju i zapaliłam światło.
W tym momencie otworzyłam usta, krew chyba przestała płynąć w moich żyłach, możecie się domyślić co było następne.
Moje lustro było całe pokryte jasno różowym pismem jakby to była szminka. Drzwi balkonowe były otworzone, wpadało przez nie zimne powietrze, ktoś przez nie wszedł. Prawdopodobnie osoba, która zostawiła wiadomość na moim lustrze:
"Zawsze jestem jeden krok przed tobą. Lepiej miej szeroko otworzone oczy. Twój chłopak może być następny xoxox- SA."
__
Jak słodko, prawda? A -SA nadal nie daje kurde za wygraną...

75 komentarzy:

  1. omg bjkasdbjkbkasjdbjkabjks my jutton feels bjkdksjadbjkdbjkjksd cudowny

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski rozdział.
    @bemydanger

    OdpowiedzUsuń
  3. <3 <3 <3 uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  4. słodziaśnie :3
    zaczynam sie troche bać :O

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooo jak słodko dziś było!!:) Sutton wchodząca do pokoju Alex hahahaha Uwielbiam to;)
    Co do SA... Jestem ciekawa kto to i nie zapowiada się dobrze...
    @goldiefake (byłam @vincereeee haha)

    OdpowiedzUsuń
  6. słodko :') nawet bardzo, ale to SA przeraża mnie coraz bardziej. jednak mam nadzieję, że jeszcze trochę pobędzie anonimowy zanim wyjdzie na jaw, kto to.
    - @xKlauudia

    OdpowiedzUsuń
  7. boze... coraz bardziej sie boje o Sutton i Justina.. hahahah ja nie moge z tej akcji z Alex. ahahahahah wkoncu ma za swoje. xD I ja chce wiecej Sutton Moments!!! ♥♥♥ czekam na nastepny. milego tlumaczenia. ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. aww jacy oni są słodcy. Justin to taki romantyk <3
    kuurdę kto jest kolejnym SA... wszystko takie tajemnicze..
    @dangerous_696

    OdpowiedzUsuń
  9. wow jestem w lekkim szoku.
    Już nie mogę doczekać się nn :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsza? OMG kocham cię *o* to jest takie nuxmidhjanewiyxsm xlk <3 Brak słów, dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobry rozdział!czekam na następny:)

    OdpowiedzUsuń
  12. wow! o ____ O świetny rozdział! <3 i Sutton wreszcie wyznała Justinowi co czuje... słodko <3
    coraz bardziej zaczynam się bać SA O.O co to ma być?! -,-
    czekam na NN <3

    OdpowiedzUsuń
  13. gewugrfewgrfwerfeuw booozeeeee zaczyna sie coraz bardziej dziać <3
    NASTEPNYYY

    @polly325

    OdpowiedzUsuń
  14. okej, wiadomość na końcu mnie trochę przestraszyła ale i tak rozdział był romantyczny fkjlgajkdfgakj
    @semomma

    OdpowiedzUsuń
  15. ozeszkurwajapierdole dnxnjxndjdbdnxbxbxhhxbdbdhxhhdhdhdhdhxh nienawidzę tego pojebanca SA ... dziwny typ.... ale rozdział jak zawsze zajebisty ... uuuuu Justin ty romantyku ^^ @Justin_My_Booo

    OdpowiedzUsuń
  16. załóżmy, że nie zauważyłam tych wszystkich błędów. ;) super, czekam na kolejny! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaram sie tym rozdzialem *__*

    OdpowiedzUsuń
  18. a bylo tak pieknie...ehhh a SA znow wkroczylo...jejciu jakie emocje! hehe a tak romantycznje plaza fajerwerki....ahhh tez tak chce....tylko bez tego SA nowego bo on jest jakis nienormalny czekam na kolejny <3 @ewelina9757

    OdpowiedzUsuń
  19. kurwa, coraz bardziej boję się sa. przeraża mnie. dobrze, że sutton ma justina. on chce tylko jej bezpieczeństwa i szczęścia, a ona jest dla niego wszystkim. to piękne <3 nie mogę sie doczekać kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O żesz! Ten SA - nie daje za wygraną, popieprzony ktoś!
    Szybko następny bo się posikam . xd ♥ x.

    OdpowiedzUsuń
  21. khdgkhkjdfhj wkońcu się pogodzili Boże, jak się cieszę *-*

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten SA jest trochę dziwny, jeszcze ta wiadomość napisana różową szminką. A ogólnie rozdział świetny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jacy oni słodcy...Awww <3

    OdpowiedzUsuń
  24. jedno slowo: genialny !

    OdpowiedzUsuń
  25. O boziu..... od czego by tu zacząć
    1. Jutton - awwwww *.*
    2. Nate i Alex... Brawo Sutton! Świetne wyczucie czasu! hahaha xd
    3. Zawał.. teraz podejrzewam każdego, serio, to już nie jest śmieszne.
    4. Dziękuję Ci za rozdział i czekam z niecierpliwością na następny :) xx
    @aania46

    PS. Dzisiaj z koleżanką na historii tak sobie pisałyśmy o SA i kiedy będzie nowy rozdział, itd. i takie zaskoczenie, haha :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ŚWIETNY! CUDOWNY! JUSTIN TO SŁODZIAK *-* KIM JEST TEN CHOLERNY SA??? :o CZEKAM NA NN! C: / @IamSkylar_69

    OdpowiedzUsuń
  27. super, super, super, już chcę następny *.*

    OdpowiedzUsuń
  28. Jakie to było romantyczne na tej plaży acoioeinajsodajd *-*

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten napis od SA jest przerażający a rodział mnie po prostu rozwalił jak zawsze cudnie ;) czekam na kolejny♡

    OdpowiedzUsuń
  30. Aww*.* ta plaża, ten Justin, to opowiadanie.. BOSKIE! ♥

    OdpowiedzUsuń
  31. boże jutton to było takie awww. jakbym zobaczyła taką wiadomość na lustrze jak sutton to bym się chyba posrała ze strachu :o cudowne tłumaczenie, dziękuje za nie ♥ @dajmibit

    OdpowiedzUsuń
  32. Zajebisty rozdział. Jutton sobie trochę wyjaśnili i było jutton feelings *-*
    czekam na następny i dziękuję,że to tłumaczysz!

    OdpowiedzUsuń
  33. NIECH ON TYLKO SPRÓBUJE TKNĄĆ JUSTINA!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. umarła *______________*
    kocham ich <33
    a temu SA coś zrobię -,-

    OdpowiedzUsuń
  35. Jezu już się nie mogę doczekać dalszej akcji.
    Słodki Justin ajhsajshja
    @nastiily

    OdpowiedzUsuń
  36. o boże to słodkie, że nareszcie wyznała mu miłość ♥
    a tak wgl, to ciekawe co to SA planuję. Przecież Justinowi nic stać się nie może! :(
    czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  37. OMG! Jaram się akcja Sutton&Justin i Alex&Nate są takie aww. choć ta druga bardziej zabawna, bo wkracza Sutton :D Kurde, kim jest ten SA?! Ugh... niepewność mnie zabije ;__; Czekam na nn ;**
    Candice xoxo

    OdpowiedzUsuń
  38. Kocham to <3 Sutton i Justin są słodcy. A to SA teraz to mnie przeraża.. ciekawa jestem co ona zrobi.
    Czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  39. To jest takie tajemnicze!
    Świetne tłumaczenie kochanie! Trzymaj tak dalek! Coś mi sie wydaje że tym SA jest chłopak siostry Sutton

    OdpowiedzUsuń
  40. kuuurde, to opowiadanie to polaczenie dangera + pll :D ale jest świetne! uwielbiam je czytac, ciesze sie, ze je tlumaczysz, czekam na kolejny rozdzial!

    OdpowiedzUsuń
  41. WOW NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ, ŻE TO SIĘ TAK POTOCZY I ŻE TEN ROZDZIAŁ TAK SIE SKOŃCZY...NIESAMOWITE ;3

    OdpowiedzUsuń
  42. OMG *.* Jpdl jaki zajebistyy i slodkii ^^ Ojejuuu xd Glupi SA :/ Ani chwili spokoju :( Niecierpliwiee czekaam na nn ; **

    OdpowiedzUsuń
  43. Wow!'!!!! Boskie!!!!!! Czekam na nn!!

    OdpowiedzUsuń
  44. co ile dni dodajesz nowe rozdziały?

    OdpowiedzUsuń
  45. Boskie . ! . . Czytalam to całą noc i jestem pod wrazeniem . Dzięki ze to tłumaczysz . Jak wkurwia mnie ten nowy SA . Niech lepiej odwali sie od Justina . .

    OdpowiedzUsuń
  46. Czekam na następny <3 Rozdział cudowny *___*

    OdpowiedzUsuń
  47. Szkoda że Sutton nie została u Justina <3 Suuper tłumaczenie ;D
    Głupi jest ten nowy SA ://

    OdpowiedzUsuń
  48. Myślałam że w pokoju będzie siedzieć Jus a tu takie jaja ! Szybko pisaj!

    OdpowiedzUsuń
  49. O.O! To opowiadanie robi się co raz to pogmatwane XD Ale lubię je XD
    Czekam na newsa :)

    OdpowiedzUsuń
  50. kiedy następny? omg omg wspaniałości!

    OdpowiedzUsuń
  51. Czekam na następne tłumaczenie. // jestem pod wrażeniem . : 3

    OdpowiedzUsuń
  52. rozdział jest jifudsygjhkljn *___* nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, i ciesze sie że Sutton wkońcu powiedziała Justinowi że go kocha. Czekam na kolejny :) / @Justeliaa

    OdpowiedzUsuń
  53. awwww mogłabyś mnie informować o nowych rozdziałach? @lliannyaz

    OdpowiedzUsuń
  54. o matko o.o dawaj szybko nastepny ;*
    przy okazji, czy ktos oprocz mnie widzi jak bardzo jeste to podobne do serialu Pretty Little Liars? Ktory swoja droga goraco polecam -A.

    OdpowiedzUsuń
  55. Przy okazji czytanie zaczelam dzisiaj i przeczytalam wszystkie jednym tchem, woec mam goraca nadzieje, ze nie karzesz mie dlugo czekac ;* -A.

    OdpowiedzUsuń
  56. [SPAM] - sorry :)
    Gorąco zapraszam na nowe opowiadanie o Justinie Bieberze i Camille Kowalski - dwójce przyjaciół, którzy po jedenastu latach rozłąki, ponownie spotykają się i odkrywają coś, czego wcześniej nie było. Trudne wybory, łzy, miłość. To wszystko znajdziecie na blogu: http://without-your-breath.blogspot.com/ na który serdecznie zapraszam i zachęcam do komentowania! ;)
    Dziękuję i przepraszam za spam, ale każdy jakoś zaczyna.

    OdpowiedzUsuń
  57. Strasznie podobne do PLL teksty SA są takie same i pomysł też, jednakże opowiadanie strasznie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  58. fajnie tłumaczysz i wgl ♥



    / zapraszam do siebie: promises-scry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  59. 24 rozdziały przeczytałam bez żadnej przerwy w niecałe 2h. Od samego początku SA przypomina mi o moim ulubionym serialu z A. w roli głównej. Co do tłumaczenia z każdym rozdziałem jest coraz lepiej. Zdarzyły ci się może ze cztery literówki. Czekam na następny rozdział z wielką niecierpliwością. <333

    OdpowiedzUsuń
  60. Omg jsbsuxbishjsyxhdisis zajebiste
    Dajcie mi takiego justina jssbdiudjusjkd
    Świetne tlumaczenie ;))

    OdpowiedzUsuń
  61. KOOOOOOOOCHAM! :)
    Dziekuje, ze tlumaczysz! :)) Jestem Ci bardzo wdziecza, gdyz opowiadanie jest cudowne *.*
    Ahh, czekam na jakies blizsze zblizenie Sutton i Justina ;) hahhah :)
    To z tym SA, z tym lustrem i wgl jest strasznie podobne do PLL. No ale i tak jest idealne! :)
    -@andzelikaab
    Infomujesz ludzi na TT?

    OdpowiedzUsuń
  62. KOCHAM CIĘ ZA TO ŻE TŁUMACZYSZ TO OPOWIADANIE <3

    OdpowiedzUsuń
  63. końcówka *.* ciekawe co będzie dalej xd kiedy przewidujesz przetlumaczenie nastepnego rozdziału ? : D

    OdpowiedzUsuń
  64. OMG OMG OMG OMG OMG ! Ale mam jakoś złe przeczucie do tego Nate'a...

    OdpowiedzUsuń
  65. kiedy następny? :c

    OdpowiedzUsuń
  66. Lustro i szminka w opowiadaniu sa bardzo podobne do jednego z odcinkow pretty little liars..tak samo z esemesami od SA ktory sledzi kazdy krok bohaterki -,-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I po co ty to piszesz, skoro ona to tylko tłumaczy? -,-

      Usuń
  67. Sekretny Wielbiciel. <3 Aww. ;3

    OdpowiedzUsuń
  68. ZA KAŻDYM RAZEM ROBISZ CHOLERNIE WKURZAJĄCY BŁĄD. PISZĘ SIĘ OTWARTE, A NIE "OTWORZONE"...

    OdpowiedzUsuń