Chapter 27


-Justin!- syknęłam, kiedy ten przedostał się przez szczelinę w drzwiach. Położył swój długi palec na ustach, wypuszczając przy tym krótkie “shh”.
-Czy ty właśnie mnie uciszasz?- szepnęłam z niedowierzaniem i zrobiłam krok w jego stronę.  Nienawidzę być uciszana, nawet jeśli w moim domu znajdował się jakiś psychopatyczny morderca. Myślę, że powodem tego, jest incydent który wydarzył się w szkole. Opowiadałam wszystkim historię o tym jak niesamowity był mój różowy Furby, wszystkie dzieci go kochały, dopóki ta dziwka z Barbie z najnowszej edycji nie uciszyła mnie i nie zaczęła pieprzyć o tym, że jej lalka ma 3 dodatkowe zestawy ubrań.
Tak, nie można zaprzeczyć, trochę plącze mi się język kiedy jestem zdenerwowana.
-Sutton na litość bądź kurwa cicho!- nalegał ściszonym tonem, mrużąc na mnie swoje brązowe oczy. –Czekaj tutaj i się nie ruszaj.
Postanowiłam się zamknąć I robić to co mi kazał. Wiedziałam, że gdybym zbliżyła się do drzwi chociaż o milimetr ( dodam, że są to drzwi mojego domu) Justin mógłby odegrać przede mną swoje bipolarne oblicze. Ale coś się w nim zmieniło. Nie był zimny i oschły dla mnie jak kiedyś, tak naprawdę stał się idealnym chłopakiem. Opiekuńczym, wrażliwym i pełnym namiętności.
Justin wszedł do domu, rozglądając się w obie strony zanim zaczął bezgłośnie poruszać się po drewnianej podłodze. Kiedy zaczął poruszać się do przodu, z kuchni wydobył się jakiś huk.  Przerażona złapałam z trudem powietrze, chcąc wydać z siebie z siebie krzyk, jednak powstrzymałam się, zagryzając swoje wargi.  Justin spojrzał na mnie, wskazując mi ręką, że powinnam zostać na swoim miejscu. Nie miało to już znaczenia, nie postawię stopy w tym domu, do póki nie dowiem się kto do cholery jest w mojej kuchni.
Justin ruszył w stronę kuchni, umiejętnie skradając się do drzwi. Kiedy był za rogiem, wyłonił się zza niego starszy mężczyzna, ubrany w różowy fartuch w białe łaty, z czymś białym na twarzy.
-AAAAHHH!- krzyknął mężczyzna kiedy zobaczył Justina, a z jego ust wyleciała mąka. Chwycił się za klatkę piersiową, przesadnie nabierając i wypuszczając powietrze.
Tylko jedna osoba na świecie mogła tak zrobić- mój wujek Dom.
-Wujek Dom?- zawołałam, wchodząc do mieszkania by lepiej się przyjrzeć  Mężczyzna wstrzymał na chwilę oddech by skupić swój zaniepokojony wzrok na mnie. Tak, to zdecydowanie wujek Dom.
-Sutton? Jezu Chryste przestraszyłaś mnie. – złapał się poręczy schodów, by utrzymać równowagę. – Co robisz tu tak wcześnie?
-Mogę zadać ci to samo pytanie, plus dlaczego do cholery masz mąkę na całej twarzy?
-Mój kurs zakończył się szybciej niż oczekiwano, więc wróciłem, ale potem, ah.. Chciałem zobaczyć czy dom podczas mojej nieobecności stał się centrum imprez, ale muszę przyznać, że wygląda całkiem nieźle. –przerwał na chwilę, rozejrzał się wokół i pokiwał głową z aprobatą. –Oh, no i chciałem zrobić dla ciebie i Alex bajeczne ciasteczka, ale mój plan wyleciał przez okno. – bełkotał wujek Dom, wyolbrzymiając słowa i robiąc śmieszne miny oraz wymachując rękami w powietrzu.
-Przestań bełkotać idioto i chodź tu do mnie. –zachichotałam i podbiegłam do niego, mocno się przytulając. Nie obchodziło mnie to, że będę teraz cała w mące, mój wujek wrócił do domu! Kiedy oderwaliśmy się z uścisku, wskazał palcem na Justina.
-Nie chcę być niegrzeczny młody człowieku, ale kim jesteś?
-Jestem Justin, proszę pana.- powiedział chłodno Justin, wyciągając rękę. Wujek Dom uścisnął jego rękę, zostawiając na niej trochę mąki i uśmiechnął się do niego.
-Świetnie, miło mi cię poznać. I przepraszam za przestraszenie, myślałem że chcesz mnie zabić czy coś.- zaśmiał się, udając przy tym, że wyciera pot z czoła.
-Nie martw się, myśleliśmy że jesteś jakimś mordercą z siekierą lub coś w tym stylu.- zaśmiał się i oparł się lekko o ścianę.
-Touché! W każdym razie, idę zmyć mąkę z twarzy, żeby ktoś nie pomyślał, że chcę być duchem bo będą chcieli mnie złapać. Pomachał do nas i wbiegł po schodach na gorę, przeskakując dwa schodki naraz.
Żaden morderca z siekierą, tylko twój wujek.- Justin uśmiechnął się, kiedy podeszłam do niego i przejechałam palcem po jego klatce piersiowej.
-O Boże. Myślałam, że to będzie coś gorszego niż wielki wielki, przyjazny olbrzym.
-Zgaduję, że nie będziesz potrzebowała mnie już do tego bym robił za ochronę w twoim domu. – skwitował, unosząc brwi.
-Chyba nie, ale zawsze możesz się wkraść…- zasugerowałam, napierając swoimi kolanami na jego.
-Jak dla mnie brzmi świetnie.- pocałował mnie delikatnie, biorąc mój podbródek w swoją prawą rękę. Kiedy pocałunek zaczął się pogłębiać, odepchnęłam go, ponieważ usłyszałam, że ktoś schodzi po schodach. Justin cicho jęknął, kiedy musiał przerwać i ścisnął moją rękę.
-To co, pomożecie mi zrobić te ciastka? Nie będzie to dla was niespodzianka, ale nadal mogę zaskoczyć Alex!- krzyknął wujek Dom z entuzjazmem i ruszył w kierunku kuchni.
-Uh tak brzmi świetnie, ale jest jeden problem- Alex może być z Nate’m?
Wujek Dom zatrzymał się i otworzył swoje usta, kształtując je w literę “O”.
-Kim jest ten chłopak Nate, o którym mówisz?
-Chłopak Alex.- droczyłam się. Tak na prawdę nie wiem na jakim są aktualnie etapie, ale wydaje mi się to trochę oczywiste. Nakryłam ich półnagich w łóżku, to jasne, że to coś poważnego! Chyba, że moja siostra miała zwyczaj ściągać majtki dla każdego, chodź w to wątpię.
-Pieprz mnie. – wujek Dom pokręcił głową z niedowierzaniem, szybko zdając sobie sprawę z tego co powiedział. Zakrył usta ręką, mamrocząc coś, co brzmiało jak „Przepraszam za mój Francuski”, co spowodowało, że razem z Justinem wybuchnęliśmy śmiechem.
-O mój Boże, wpadłem na genialny pomysł!- dodał podskakując w miejscu. Jeśli mój wujek nie był na haju, to ja jestem pieprzoną żyrafą mieszkającą w Narnii. –Co myślisz o dużym rodzinnym obiedzie. Ja, ty, Justin, Alex i ten chłopak Nate!
-Ja się na to piszę. –pisnął Justin przybijając piątkę z wujkiem Domem.
-Sutton, wchodzisz w to? Rozstawimy wszystko i będziemy gotowi, zrobiłem zakupy w spożywczym! Ta stara torba rozerwała mi się w sklepie i wszystkie ziemniaki wypadły do koszyka…
Ostatnio prawdziwy rodzinny obiad jedliśmy, noc przed wyjazdem rodziców na ich wycieczkę do okoła świata, było to wieki temu. Kto wie, może rodzinny obiad zrobi dla mnie coś dobrego? I nie tylko dla mnie, ale również dla Justina?
-Brzmi świetnie.- przybiłam piątkę z wujkiem Domem, wchodząc za nim do kuchni wraz z Justinem.
__

-Myślę, że już wrócili.- zawołałam, kiedy światła Rovera zaświeciły w okno.
-Fan-daby-dosey!- śpiewał wujek Dom w kuchni, klaszcząc w rytm starej piosenki, która leciała w radiu. Wyjrzałam przez przez specjalny otwór w ścianie by zobaczyć uśmiechającego się  Justina, który przygotowywał sałatkę.  Złapał mnie na tym, że mu się przyglądam i oblizał swoje usta.
-On jest naćpany czy co do cholery? – wypowiedział bezgłośnie, poruszając ustami, kończąc kroić ostatniego pomidora przed wrzuceniem go do miski.
-Oh, wiem. – poruszyłam ustami i zaczęłam chichotać.
-I to jest właśnie powód, dla którego nie powinieneś wdawać się w bójki  z kolesiami którzy są od ciebie starsi…- usłyszeliśmy surowy głos Alex, kiedy drzwi frontowe zostały otwarte, a zimne powietrze wpadło do domu.
 -Proszę cie, oni muszą wiedzieć, że nie mogą zadzierać z moją dziewczyną.- odpowiedział Nate, ściągając swoją kurtkę i wieszając ją na poręczy.
 -Nick i Liam są niczym, te kutasy chcą zemścić się na mnie za to co zrobiła im Sutton.  Po prostu odpuść sobie następnym razem, jeśli wiedzą, że mogą wziąć nad tobą górę, będą cię gnębić.
-Nick I Liam cię nękali? – wtrąciłam się, marszcząc brwi, łącząc je przy tym w jedną.
-Nie, nie nękali.
-Ale.. – Nate zaprotestował.
Alex spojrzała na niego, trącąc go łokciem w brzuch.
-Tylko rozmawialiśmy, nic więcej.
Spojrzałam na nich podejrzliwie, widząc że Nate potrząsa lekko głową. Oni chyba myślą, że ja jestem głucha i nie dowidzę. Mogłabym spytać co się dzieje, widziałam że Nate nie zgadza się na to by cokolwiek ukrywać o tym co się stało.
-NIESPODZIANKA!- wujek Dom wybiegł zza drzwi w stronę Alex. Alex wyglądała na zdziwioną, kiedy wujek Dom zgarnął ją w swoje ramiona i obrócił nimi dookoła z dziesięć razy.
-Wujku D, zrób tak jeszcze raz, a ona zachoruje.- zaśmiałam się, próbując wyrzucić z siebie wszystkie złe uczucia o tym co Liam I Nick chcieli od Alex. Nate również zaczął się śmiać, jednak jego wzrok wbity był w podłogę. Było w nim widać wielki smutek, kiedy uśmiech pojawił się na jego twarzy, nie było go widać w jego oczach.
Justin dołączył do nas, oplatając swoje ramiona wokół mojej tali, zachichotał mi cicho do ucha. Wujek Dom opuścił Alex i pozwolił jej mówić.
-Gościu, co ty tutaj robisz? Twój program treningowy miał przedłużyć się jeszcze o tydzień, prawda?
-Tydzień ekstra się skończył. Jestem najlepszy w sporcie.- wzruszył ramionami, odstawiając przed nami mały taniec, na co wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem. – Cóż, nie stójmy tak, tylko chodźmy!- popchnął wszystkich w stronę jadalni, prosząc o to, by wszyscy usiedli przy stole.
-Jestem Nate. – Nate uśmiechnął się i wyciągnął rękę do wujka Doma.
-Na początku, jestem świadomy swojego statusu w tej rodzinie.- mrugnął, klepiąc Nate po plecach. Usiadłam obok Justina, Alex spojrzała na mnie, mrużąc oczy podejrzliwie. Udałam, że nic nie widzę i pochyliłam się na Justinem, by wziąć serwetkę.
Wujek Dom odchrząknął, by zwrócić na siebie swoją uwagę.
-Usiądźcie i się zrelaksujcie. Dzięki pomocy moich świetnych asystentów, będzie dziś jak za starych dobrych czasów. - przerwał by znów odchrząknąć i przełączyć się na swój jak najlepszy Włoski accent.- SPAGHETTI BOLOGNESE!
-Czy to nie my powinnyśmy gotować dla ciebie?- spytała Alex słodko, unosząc brwi do góry.
-Nie, myślę że wszyscy chcemy opuścić ten stół bez jakiegoś poważnego zatrucia pokarmowego.- mrugnął, ruszając do kuchni.
-Twój wujek jest zabawny.- skomentował Nate, kładąc sobie serwetkę na kolanach.
-On myśli, że jest zabawny, ale jeśli chcesz zachować swoje palce, sugeruję żebyś grał dalej.- zażartowałam wywracając oczy w stronę drzwi, przez które własnie wyszedł wujek Dom.
Justin ścisnął moją rękę pod stołem i przysunął krzesło bliżej mojego, tak że stykaliśmy się ramionami.
- I ZACZYNAMY!- wujek Dom wrócił z pełnymi talerzami i położył je przed wszystkimi na ich podkładkach.
-Pachnie wyśmienicie.- powiedział Justin zachrypniętym głosem, nawijając na swój widelec makaron.
Kiedy wszyscy zabrali się za jedzenie zapadła cisza, w której słychać tylko było odgłos obijania widelca o talerz i ciche pomrukiwanie o tym, jak dobre było jedzenie.  Po zjedzeniu swojego makaronu, przechyliłam się na krześle i poczułam, że jestem pełna. Też czasem kiedy się przejesz, toczysz się jak wieloryb? To było to uczucie.
Justin skończył jeść chwilę po mnie, odłożył widelec i wsunął rękę pod stół.   Poczułam jak przejeżdża nią po moim udzie, a później zaczął nakreślać na nim kółka.  Zarumieniłam się, spojrzałam na niego, a ten posłał mi jeden ze swoich popisowych uśmiechów. Wtedy poczułam, że jego ręka zjechała na wewnętrzną stronę uda. Rozglądając się po stole, chciałam sprawdzić czy nikt tego nie zauważył. Na szczęście wszyscy byli pogrążeni w rozmowie o jednym z meczów Lakersów, nie zwracając uwagi na to co dzieje się pod stołem. Kiedy ręka Justina zbliżyła się do mojego krocza, szybko wstałam, przewracając przy tym szklankę Nate’a, wypełnioną wodą.
-Oops, przepraszam.- wymamrotałam niezgrabnie, modląc się o to by moje policzki jak najszybciej wróciły do swojego naturalnego koloru.
-Uh, wszystko w porządku .- zaśmiał się, pomagając mi wytrzeć mokry obrus serwetkami.
-Wiesz co Nate, mógłbyś pomóc mi pozbierać te naczynia? Wujek Dom zrobił dziś dużo. – zasugerowałam, kiwając głową w stronę kuchni.
-Jasne.  –wymamrotał w odpowiedzi, zbierając ze stołu stos naczyń.
-Więc, położyć je tutaj?- spytał Nate, kierując się w stronę zmywarki.
-Pewnie. –zamarłam, zagryzłam wargę, kiedy układałam brudne sztućce w zmywarce. Umieściliśmy brudne naczynia w zmywarce w ciszy, w której co jakiś czas można było usłyszeć pomrukiwanie Alex, Justina i wujka Doma, dochodzące z jadalni.
-Myślę, że skończyliśmy. – Nate wyprostował się, wycierając ręce w tył swoich spodni.
-Tak, dziękuję ci. – uśmiechnęłam się, czując ścisk w żołądku. Zrozumiałam, że to jest najlepszy czas by spytać Nate’a o co do cholery wcześniej chodziło.
Nate odwrócił się w stronę drzwi.
-Czekaj, em.. Mogę cię o coś spytać?
-Jasne, co jest? –Nate odwrócił się w moją stronę, a jego twarz wyglądała niewinnie jak u dziecka.
-O czym ty i Alex rozmawialiście wcześnie? Wiesz o Liamie i Nicku?
-Nic takiego.- Nate podrapał się po głowie, unikając kontaktu wzrokowego.
-Proszę Nate, to jest ważne. – błagałam, chwytając go za ramię.
Westchnął, marszcząc brwi, zanim zdecydował się odpowiedzieć.
Kiedy byliśmy w szkole, Liam złapał Alex, kiedy  wychodziła z socjologi i starał się ją zatrzymać.
Zatrzymać? Jak?
-Chciał ją pocałować.
To pieprzona świnia. Jak on śmie stać nawet kilometr od mojej siostry?
-I co się stało, kiedy powiedziała nie?- spytałam z zaciekawieniem, zaciskając zęby.
-Nic podszedł i szepnął jej coś do ucha. Nie wiem co to było, ale zaczęła się dziwnie zachowywać.
-Nie powiedziała ci co on jej powiedział?
-Nie, jest teraz jak tajna wiewiórka. Żyje we własnym świecie, zachowuje dystans, nie obchodzi ją to, co ktoś ma do powiedzenia.
-Nate, możesz mi coś obiecać?
-Wszystko.
-Nie pozwól się im znów do niej  zbliżyć. Spróbuj być przy niej cały czas.
-Zrobię co w moje mocy.
- Dziękuję. I powiedz mi, kiedy znów będą próbować zrobić coś takiego.
Zrobię to, Sutton. – ścisnął moje ramie, zanim wyszedł z kuchni.
Justin pojawił się chwilę po tym, jak Nate wyszedł, delikatnie zastukał w drzwi, zanim wszedł i stanął kilka metrów ode mnie.
-Wszystko w porządku skarbie? – spytał łagodnie, uśmiechając się lekko.
-Szczerze, nie wiem.
Justin przechylił głowę w bok, patrząc w moje oczy z miłością.
-Nick i Liam wzięli się za zastraszanie mojej siostry. Wiesz co?- opuściłam głos zanim zaczęłam kontynuować,  by upewnić się, że nikt nie podsłuchuje. – Im szybciej zabijesz tego kolesia, tym szybciej będziemy mogli pozbyć się tych dwóch pieprzonych dilerów z naszego życia.
Wiem skarbie, wiem.- Justin uniósł ramiona, a ja nie wahając się, oparłam się na nich. –Nie będą w naszych życiach już na długo, obiecuje. –stwierdził stanowczo, przyciskając mnie do swojej piersi.

Beep beep.

Jęknęłam, wyciągnęłam swój telefon z kieszeni, psychicznie przygotowując się na tekst, który miałam przeczytać. Miałam przeczucie, że dostałam go z nieznanego źródła, i wiecie co? Miałam rację.
Sutton, definicja molestowania. To, to co będziesz musiała znosić, a teraz również twoja siostra.  Pamiętaj, wielki brat zawsze patrzy!- SA.

***
Wiem, że rozdział miał być wczoraj, a potem że dzisiaj tylko wcześniej ale się nie wyrobiłam. Miłego czytania.
Dziękuję za wszystkie komentarze, nawet nie wiecie jak miło jest czytać, że podoba wam się moje tłumaczenie!

Za błędy przepraszam, ale jest już późno i wiecie..

58 komentarzy:

  1. meegaa <3 czekam na nastepny !

    OdpowiedzUsuń
  2. super, uwielbiam to ; 3

    http://the-end-of-innocence-tlumaczenie.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby Alex nic się nie stało :o zawsze przerażają mnie wiadomości od SA :/ świetne tłumaczenie :) x

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojejciu...ale to takie no...dziwne sie zrobilo tzn takie no i nie wiem jak skomentowac...ale Justin jest slodki i ta sytuacja pod stolem haha *,* ciekawe co bedzie dalej...no nie pomyslalabym ze wezma sie za straszenie Alex...no nic chyba tylko tyle moge napisac bo nie kontaktuje juz czekam na kolejny <3 @ewelina9757

    OdpowiedzUsuń
  5. JEST 02:41 I WLASNIE SKONCZYLAM CZYTAC WSZYSTKIE ROZDZIALY. OMG NIE ZALUJE NIEPRZESPANEJ NOCY. TO OPOWIADANIE JEST AFHFSGVDGC. DZIEKUJE ZA TLUMACZENIE TEGO CUDA. TERAZ BEDE ZYC TYM OPOWIADANIEM, EH STANDARD. JAK SZLAM DO LAZIENKI NIEDAWNO TO SIE BALAM ZE TAKI SA MNIE OBSERWUJE. HAHANIC. ILYSM

    OdpowiedzUsuń
  6. super nie moge doczekać się nn :)

    OdpowiedzUsuń
  7. JEZU, MSKLAAOANKSAKAK, KOCHAM TO OPOWIADANIE. JEST CUDNE! *-*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeej. *___* czekam na kolejne. <3

    OdpowiedzUsuń
  9. jejciu! <3 już czekam z niecierpliwością na NN! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. PIERWSZA? OMFFFGGG *W* B O S K I E ! Czekam na następny :>

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziekuje ze tlumaczysz. Nie moge sie doczekac nn ;**

    OdpowiedzUsuń
  12. fajnie że w miarę szybko dochodzą rozdziały, bo aż mnie roi kiedy czekam... jestem po prostu ciekawska :D
    I mogłabym o coś poprosic? Mogłabyś mnie informowac na tt o nowych rozdziałach?
    Z góry dzięki, i jeszcze raz, jest świetnie :)
    @NataliaDrab1

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne ;) Zajebiście tłumaczysz. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ohh, to jest świetne! i ta akcja pod stołem, klhdsghlsdkglskhal;ffdaasd. tak więc ogółem, DZIĘKUJE CI BARDZO że tłumaczysz <3 robisz to naprawde dobrze <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Zajebiste... <3 cholercia.. tylko jeden największy minus ,że tak wolno dodajesz rozdziały.. :( ale ogólnie zajebiste ! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. cudowny! naprawdę! kurde, czekam, aż w końcu będą jeszcze ciekawsze momenty Jutton, haha! czekam na nn :) / @Im15bitch

    OdpowiedzUsuń
  17. Czekajcie wieki brat? Czy mi się wydaje czy SA jest mężczyzna? :o rozdział świetny czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow <3 naprawdę niesamowity . czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow <3 naprawdę niesamowity . czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny rozdział. Czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  21. usodhgrdajfnbj , teen blog jest przecudowny : 3
    Mam nadzieję, że Sutton pokaże tego sms Justinowi *o*
    Chce już następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  22. dziękuje że tlumaczysz:* kochamy Cie serio nawet nie wiesz jak trudno było nam bez tego tłumaczenia jeszcze raz DZĘKUJE<3

    OdpowiedzUsuń
  23. KOCHAM TO !!! < 333
    Dziękuję Ci że to tłumaczysz ; *

    OdpowiedzUsuń
  24. O Boże! *_* To jest cudowne, a ta końcówka...REWELACJA.

    OdpowiedzUsuń
  25. jestem pierwsza sdfjgdhfgdgh kocham to opowiadanie czekam na nn @swagwithmyBiebs

    OdpowiedzUsuń
  26. Omg... Genialny rozdział.
    Kiedy następny ? ;*

    OdpowiedzUsuń
  27. tym tym tym. a tak ladnie bylo :/ sa jest serio przerazajace. czekam na nastepny <3

    OdpowiedzUsuń
  28. przeczytałam juz wszystko zajebisty <3<3<3 czekam na następny *___*

    OdpowiedzUsuń
  29. TAK BARDZO UWIELBIAM TEGO BLOGA SLAJFLSHFDALSJDH A JUSTIN JEST TAKI CUDOWNY BOZE JLFHJDASHGJK CZEKAM NA NN <3

    OdpowiedzUsuń
  30. tym SA jest Nick albo Liam, frajerzy

    OdpowiedzUsuń
  31. to jest buwasnhqawireqwer *O*
    dziękuję, że to tłumaczysz. wychodzi ci rewelacyjnie <33
    @kidrauhlismygod

    OdpowiedzUsuń
  32. Ojejej ! *_*
    zaczyna się coś dziać :o
    Dziękuję że tłumaczysz
    z niecierpliwością czekam na następny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  33. Wujek Dom zdecydowanie mnie rozwalił :) Oczywiście znowu dzieją się jakieś tajemnicze sprawy. Jeszcze teraz zaczęli grozić Alex. Dobrze, że dziewczyny mają Justina i Nate'a.

    [badboymeetsdevil.blogspot.com]
    @swaginrackcity

    OdpowiedzUsuń
  34. fagvshbdciakj *.* (nie wiem co powiedzieć, a to wyraża więcej niź 1000 słów xD) + najbardziej zaintrygował mnie ten 'wielki brat'.
    Czekam na kolejny
    Buźki
    Candice xoxo

    OdpowiedzUsuń
  35. cudowne! świetnie tłumaczysz! następną część prosimy <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  36. przeczytałam w jeden dzień wszystkie części i jestem zachwycona no!
    informujesz na twitterze o następnych rozdziałach? @justinswagyea

    OdpowiedzUsuń
  37. Chce następny <3 świetnie tłumaczysz :)/ @Justeliaa

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudoo :D Już myślałam, że Znowu Liam i Nick coś zrobili lub to SA w domu u niej było na szczęście to wujek :D jeeep ; D
    Czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  39. Swietne tłumaczenie

    OdpowiedzUsuń
  40. omfg :o
    kochamkochamkochamkocham <3




    zapraszam -> http://zoeys-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. Uhuhuuu sie dzieje sie xD Zajebistyy *.* Niech te slu*wiele sie odczepia -.- Ahh . Niecierpliwiee czekaam na nn ; **

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetne!
    Super, że wszyscy kończą rozdziały w takich momentach -.-

    OdpowiedzUsuń
  43. hej mogłabym prosić o powiadomienie mnie o nowym rozdziale na tt mój nick to DIPSY_143 ??

    OdpowiedzUsuń
  44. no nieźle sie dzieje ! ;D mocno trzyma w napięciu..
    czekamy ! <3

    OdpowiedzUsuń
  45. aaaaaa. pieprz się SA!
    Miałam bekę prawie cały rozdział przez wujka Doma <3 hahha

    Nie mogę się doczekać kolejnego! Buziaki xx
    @aania46

    OdpowiedzUsuń
  46. omgomgomgomg zawał ale SA mnie wkurwia -.-
    kiedy kolejny! xxxxx

    OdpowiedzUsuń
  47. bardzo podoba mi się ten blog i cały czas go odwiedzam. mogę nazwać to uzależnieniem :))!!!

    wbijaj do mnie jak masz czas : www.ryzykujac-zycie.blog.pl

    OdpowiedzUsuń