Chapter 33



-Cześć Sutton.- Liam przechylił głowę na bok, jego wyciągnięta ręka wciąż trzymała broń przed moją głową. Próbowałam odpowiedzieć, jednak mój umysł i myśli całkowicie skupiły się na broni zaciśniętej w jego dłoni. Jedno pociągnięcie za spust  będę nieżywa.
-Co? Kot zjadł ci język?- zaśmiał się głośno, przez co po moim kręgosłupie przeszły dreszcze, powodując, że moje kolana osłabły.
-Wypierdalaj od niej.- Justin warknął za mną, kiedy go usłyszałam, zrobiłam krok do przodu. Nie śmiałam spuścić swojego przerażonego wzroku z Liama, bałam się, że jakiś nagły ruch może doprowadzić do tego, że przestrzeli mój mózg.
-Ah ah ah.- droczył się Liam, pistolet wykonał dźwięk kliknięcia, kiedy został załadowany. -Jeden ruch Bieber, a będziesz organizować kolejny pogrzeb.
-Proszę Justin.- usłyszałam swój złamany głos, kiedy ten próbował zrobić kolejny krok do przodu. Przypuszczam, że to wystarczyło by Liam zwrócił swoją uwagę znów na mnie.
-Dobra dziewczynka.
-Czego chcesz?- wybełkotałam, stojąc w jednym miejscu całkowicie osłupiała.
Jeden zły ruch, a będę martwa.
-Czego chcę? Czy ty na prawdę próbujesz mnie obrazić Sutton?- zbliżył się do mnie, kąciki jego ust podniosły się w krzywym uśmiechu.
-Nie rozumiem dlaczego to robisz. Moja siostra jest na górze, proszę tylko opuść tą broń!- błagałam, próbując przemówić mu do rozsądku.
-Alex? Cholera, ona jest gorąca. Może po tym jak was zabiję trochę się z nią zabawię.- Liam pogładził swoją brodę, złośliwy uśmiech wtargnął na jego twarz. Może gdyby nie planował mnie zabić, uderzyłabym go by mu zdjąć ten uśmiech z twarzy.
-Liam, po prostu odpowiedz na jej pytanie.- gniewny głos Justina zabrzmiał kilka metrów za mną.
-Wiem co wy oboje zrobiliście.- Liam zaśpiewał, wymachując bronią między nami.- Na prawdę myśleliście, że wam się uda?
Skrzywiłam się, kręcąc głową.
-My...my nic nie zrobiliśmy.
Liam natychmiast przestał mówić do siebie, przeszywając mnie swoim zimnym wzrokiem.
-Jesteś pieprzoną szmatą.- splunął, poczułam jak przyciska chłodną lufę pistoletu do mojej skroni.
To tak jakby świat nagle zaczął się przede mną kręcić, adrenalina zaczęła się zwiększać. Rozpaczliwa prośba Justina rozbrzmiała echem za mną, a mój oddech się zatrzymał.
-Proszę, jej siostra jest na górze, po prostu puść ją i pogadajmy o tym.- Justin błagał przez zaciśnięte zęby.
Spojrzałam słabo na odpowiedź Liama. Po chwili opuścił pistolet, chwytając mnie za nadgarstek, wykręcając go i przyciągając mnie do siebie. Krzyknęłam przez jego gwałtowny ruch i ból który przeszedł przez mój nadgarstek. Liam pchnął mnie do domu, trzymając mnie nadal przy sobie. Przełknęłam ślinę, zerkając na Justina, który koncentrował się na mnie ze złym i rozbitym wyrazem twarzy.
-Spokojnie.- powiedział bezgłośnie, wskazując na mnie, kiedy Alex zaczęła schodzić po schodach. Sięgnęła po swój telefon kiedy zeszła z ostatniego schodka.
-Co do cholery on tutaj robi?- rzuciła Alex, wskazując na Liama. Wzdrygnęłam się, poczułam jak lufa pistoletu została przyciśnięta do moich pleców przez materiał zielonego swetra.
-Przyszedł tu w sprawie pogrzebu.- powiedział Justin, powodując tym, że Liam cicho zachichotał do siebie. Co było w tym śmiesznego?
-Dlaczego do cholery pozwoliliście mu wejść do tego domu po tym co zrobił?- spytała Alex, mrużąc na niego oczy.- Jesteś tylko kawałkiem gówna.
-Alex idź już proszę!- wyrzuciłam z siebie, dysząc ciężko, kiedy Liam zacisnął mocniej rękę na moim nadgarstku, wykręconym za moimi plecami.
-Nie, dlaczego mam iść-
-Alex, proszę po prostu posłuchaj tego co mówi twoja siostra. Powiemy ci o wszystkim później.- zachęcał ją Justin, uśmiechając się do niej lekko, chodź nie było widać tego w jego oczach.
-Dobra.- Alex jęknęła.- Ale zadzwońcie do mnie później.- uniosła na mnie swoje brwi, posyłając Liamowi śmiertelne spojrzenie.- Wiesz co, powinieneś być cholernie wdzięczny mojej siostrze, że w ogóle pozwala ci mówić o tym pogrzebie. Kutasie.- po tym wyszła na dwór, biegnąc na róg domu.
Liam poluźnił uścisk po to, by kopnąć w drzwi by się zamknęły. Wskazał na mnie bronią, co spowodowało że nudności przeszły przez moje ciało.
-Teraz powiedz nam co do cholery zrobiliśmy.- zażądał Justin, zgrzytając zębami.
-Widzę ze nic się nie zmieniło. Co to było? Trening na to co ma być za miesiąc?- górne zęby Liama opadły na dolną wargę, pokręcił głową z niedowierzaniem na Justina.
-Co?- odetchnęłam będąc bardziej zdezorientowana niż wcześniej. To był wielki błąd, Liam uśmiechnął się szyderczo w odpowiedzi.
-A może to ty zrobiłaś? Byłaś zazdrosna o to co było między mną a Lolą? Może gdybyś nie była tak nieczuła mógłbym się z tobą pieprzyć i nie potrzebowałbym Loli jako swojej dziwki.
Chodzi o Lolę?
-Myślisz, że ją zabiliśmy.- stwierdził Justin, powtarzając głośno moje myśli.
-Oh, wiem że ją zabiliście.- Liam mruknął ze złością, robiąc krok bliżej nas.- Więc teraz się przyznajcie. Co jej zrobiliście?
-Nic nie zrobiliśmy.- odpowiedziałam pewnie.
-Tak, myśleliśmy, że to któryś z was, ty lub Nick.- dodał Justin, krzyżując ręce na piersi.
-Nie testuj mnie Bieber.- Liam warknął.-Nie boję się kurwa ciebie Kahn.- syknął Justin, zaciskając szczękę.
-Byliśmy w domu kiedy Lola została pchnięta nożem, przysięgam ci Liam.- odpowiedziałam spokojnie, moje oczy błagały go o opuszczenie broni.
-Nie okłamuj mnie Sutton, kto inny mógłby to zrobić? Znienawidziłaś Lolę, kiedy dowiedziałaś się, że miałem z nią romans. Ewidentnie chciałaś zemsty, więc przyszłaś do niej z nożem.
-Nie, nigdy bym jej nie zabiła. Odwiedziłam ją w szpitalu i wszystko było z nią dobrze...była nieprzytomna...ale była na dobrej drodze by wyzdrowieć.
-Więc, Justin później z nią skończył?- Liam wzruszył ramionami, przesuwając pistolet tak, że wskazywał on na klatkę piersiową Justina.
-Nie dotknąłbym tej dziwki. Poszedłem tam tylko dlatego, że Sutton chciała sprawdzić czy wszystko z nią jest dobrze.- Justin przeniósł cały swój ciężar na prawą nogę, jego twarz wyglądała na znudzoną. Jak on mógł być taki spokojny, kiedy broń wycelowana była bezpośrednio na niego.
-Jesteś martwy.
-Nieważne, nie masz pojęcia o jej odejściu. Traktowałeś ją jak śmiecia.
-Kurwa, kochałem ją.- krzyknął Liam, łzy pojawiły się w jego oczach.- Tak, zmuszałem ją do robienia różnych rzeczy ale nie miała nic przeciwko. Lola sprawiała, że czułem się inaczej, jak bym nie był jakimś pieprzonym dilerem. Zabrałeś ją ode mnie a teraz za to zapłacisz.
Kiedy palec Liama znalazł się na spuście pistoletu, drzwi otworzyły się, uderzając o ścianę, sprawiając, że podskoczyliśmy w powietrzy na jakieś 5 metrów. Nick stanął w drzwiach.
-Co tu się do cholery dzieje?- jego wściekły wyraz twarzy przeszedł po każdym z nas. Musiał zauważyć co Liam trzymał, podszedł do niego i wyrwał mu broń z uścisku.-Serio bracie? Grozisz im w domu?- uderzył Liama w twarz, popychając go na ścianę. -Próbujesz wsadzić nasze tyłki do paki?
-Nie, nie. Nie o to chodzi Nic. Chcę tylko zrobi im to, co zrobili Loli.- dźwięk szalonego głosu Liama wypełnił pokój, jego głos był wyższy o kilka tonów niż normalnie.
-Nic nie zrobiliśmy twojej dziewczynie- zdzirze.- Justin wywrócił oczami i oparł się na ścianie naprzeciwko.
Nick pościł Liama, wskazując na nas oboje pistoletem.
-Więc jeśli nie my ją dźgnęliśmy ani wy, kto to do cholery zrobił?
Nick zadał pytanie, które zadawałam sobie ja od czasu tego wypadku. Zanim mogłam się powstrzymać kolejne słowa wydostały się z moich ust.
-Ktoś, kto chce zemścić się na nas wszystkich.
-Ty jesteś na jakiś dragach czy co?- spytał mnie Liam, rolując swój język w ustach.
-Nie, ale ty tak.- zaśmiałam się, jego dobór słów brzmiał ironicznie zabawnie.
-co masz na myśli?- zażądał nic, zmniejszając dystans między nami.
-Jest ktoś, kto ma coś do nas wszystkich. Anonimowy nadawca, którego cieszy torturowanie i manipulowanie po każdym błędzie jaki popełnisz.- nie chciałam mówić wszystkich szczegółów o SA, bałam się, że to zacznie obracać się przeciwko mnie.- Na początku myślałam, że to Lola, ale kiedy ktoś pchnął ją nożem, a ja nadal byłam zastraszana, zdałam sobie sprawę, że to nie może być ona. To dlatego odwiedziłam ją w szpitalu.
-Lola jako torturujący anonim jakkolwiek kurwa chciałabyś nazwać nadawcę tych wiadomości. Ta dziewczyna tylko raz wsadziła do mikrofalówki okrwawiony chleb by wznieść toast! Jeśli ona naprawdę miałaby za tym stać, to ja zjem moją pieprzoną stopę.-zaszydził Liam, a kilka łez spłynęło mu po policzku.
-Zamknij ryj bracie.- Nick posłał mu śmiertelne spojrzenie, po czym zaintrygowany odwrócił się z powrotem do mnie.- Więc, kiedy poszłaś do szpitala, myślisz, że ten ktoś też tam był?
-Wiem, że to on dźgał Lolę nożem i wiem, że to on wyłączył maszynę podtrzymującą ją przy życiu. Musisz mi w to uwierzyć, to nie jest gra.
To co się później stało, nastąpiło w mgnieniu oka. Nick pchnął mnie na ścianę, przyciskając mi ramię do szyi. Widziałam, że Justin próbował odepchnąć go ode mnie, jednak Liam złapał go i kopnął w żebra. Upadł na podłogę, Liam trzymał go przy ziemi, twarzą do podłogi.
-Nie waż się zrobić jej kurwa krzywdę. Zabijesz ją, a ja wykończę te pieprzone- groźba Justina została przerwana przed odgłos wbijającego się w jego plecy kolana Liama.
-Przysięgasz, że wszystko co mi powiedziałaś to prawda i tylko prawda?- ciepły oddech Nicka wpadał na moją twarz, kiedy przyciskał broń do mojego brzucha.
-Tak.- krzyknęłam, zaczynając dyszeć.- Przysięgam ci, że nie wiemy kim jest ta osoba. Musisz być ostrożny.
Zimny wzrok Nicka wpatrywał się w moje oczy, łapiąc mój przerażony wzrok. Po chwili odsunął się od ściany, pozwalając mi się lekko na niej osunąć.
-Dobra, ale lepiej żeby to nie był jakiś żart czy przykrywka. Bo jeśli tak, twój chłopak będzie martwy.- Nick zagroził, a Liam się zaśmiał, podnosząc się nad Justinem.
-Oh tak i Justin- mamy niewielką zmianę w pracy, którą obiecałeś wykonać.
-Co masz na myśli?- Justin przewrócił się na podłodze, krzywiąc się z bólu w jego żebrach.
-Ten koleś z Arizony znów nam się wymknął, zrobił się zarozumiały przez to z kim współpracuje. To utrudnia mi handel. Kto wie, może zorganizujemy jego śmierć w przyszłym tygodniu.
-Serio?- szczęka Justina lekko opadła.
-Oczekuj telefonu i biletu na pociąg do Arizony w przyszłym tygodniu. Upewnij się, że jesteś gotowy. Ogarnij się, nie będziesz się z nią widział...- przerwał aby wskazać na mnie.- lub znów twojego brata. Wyraziłem się jasno?
-Nieważne.
Nick skinął głową jeszcze raz zanim wyszedł za drzwi.
-Do zobaczenia na pogrzebie.- Liam uśmiechnął się szyderczo, zamykając za sobą wściekle drzwi.
Zaraz po tym, kiedy drzwi się za nimi zamknęły, wpadłam w ramiona Justina, trzymając blisko niego swoje drżące ciało.
-Jak mocno cię kopnął?- domagałam się gorączkowo kiedy podniosłam do góry jego koszulkę by zbadać siniaki. Na szczęście nie było tak źle, jak przypuszczałam, miał tam tylko mały czerwony ślad.
-Sutton, to ty jesteś tą, której trzymał pieprzony pistolet przy głowie.- odpowiedział z niedowierzaniem, ściskając powieki.
-Jest dobrze..
-Nie jest dobrze Sutton!- jego rozwścieczony wzrok wbił się w moje oczy, kładąc ręce na tyle swojej głowy.- Nic z tego nie jest w porządku. Nie powinnaś mieć z tym do czynienia, z nimi. To nie w porządku.- skrzywił się, odwracając się ode mnie.
-Justin nie bądź taki.- naciskałam, mój głos miał w sobie nutę desperacji.
-Powinienem po prostu pojechać do Arizony... i nigdy nie wrócić.- wyszedł do salonu, zostawiając mnie oniemiałą w przedpokoju.
Skąd u niego ta zmiana? Tylko wczoraj wieczorem mówił o pomocy mi i trzymaniu mnie przy sobie, abym była bezpieczna. Na prawdę nie mogłam poradzić sobie teraz z bipolarnym Justinem.
-Nie waż się przede mną ukrywać!- krzyknęłam, wkraczając do salonu. Justin nadal odwrócony był do mnie plecami, patrząc w czarny ekran telewizora.- Justin spójrz na mnie.
-Co, więc czuję się winny za każdym razem, kiedy patrzę w te piękne brązowe oczy?- Justin odwrócił się, przechylając głowę w bok, odsłaniając przy tym żyły, które wyszły na jego szyi.- Nie mogę oczekiwać, że sobie z tym poradzisz. Nic z tego by się nie wydarzyło, gdybyś mnie nie spotkała.
-Bez względu na to, to już się stało.- zaprotestowałam.
-Nie, to nie powinno się stać. Powinienem być przy tobie, przepraszam Sutton ale nie mogę.
-Nie będziesz podejmować za mnie tej decyzji.- zacisnęłam zęby, przybierając swoje najbardziej wściekłe spojrzenie.-Odejdziesz tylko dlatego, bo tego chcesz. Z drugiej strony, potrzebuję cię. Więc, jeśli na prawdę chcesz zostawić mnie i to co mamy... to twój wybór. Nie mój.
-Sutton...- urwał, oblizując wargi.
-Myślę, że Arizona będzie bardzo szczęśliwa, kiedy tam będziesz.- wydusiłam, obracając się w kółko, z twarzą w dłoniach. Nie chciałam żeby widział mnie jak płaczę, nie chciałam dawać mu tej satysfakcji.
-Sutton.- warknął, chwytając mnie za rękę i przyciągając mnie do swojej piersi. Jego ogniście orzechowe oczy zżerały mnie kiedy ciężko oddychał, upewniając się, że łzy nie wciekły mi z powiek.- Jesteś pewna, że to tego chcesz? Tak chcesz przeżyć swoje życie? Na krawędzi, w niebezpieczeństwie, które czyha za każdym rogiem?
-Nie muszę odpowiadać na to pytanie.- odpowiedziałam.
Pozwalając sobie na drżący śmiech, Justin położył ręce na mojej tali i przyciągnął mnie do siebie.
-Masz jakieś pomysły na to jak bardzo cię kocham?- odetchnął, cień jego uśmiechu nadal krył się na twarzy.
Moje usta spotkały jego w morzy desperacji, jego wargi zaatakowały moje, jakby były głodne i potrzebowały ich, tak czułam. Jęknęłam na jego atak- jego język oddzielił od siebie nasze usta. Oblizał moją górną wargę, mruknęłam kiedy jego język zaczął masować mój. Odwzajemniłam pocałunek tak intensywnie, jak tylko umiałam, nie chcąc niczego więcej, niż zostać na zawsze w jego objęciach.
-Tori.- jęknął w moje usta, kiedy drzwi zostały otwarte, a w nich pojawiła się moja najlepsza przyjaciółka, której szczęka prawie dotykała ziemi.
-Powiedziałabym żebyście przenieśli się do pokoju, ale to ja wtargnęłam do twojego domu, więc...- urwała, mrugając do mnie i Justina.
-Odchrząknęłam niezgrabnie, odpychając się od klatki Justina.
-Hej, wujek D powiedział że będziesz za jakiś czas!
-Tak, mówił też, że nie jesteś zbyt rozmowna. Teraz myślę, że to dlatego bo twoje usta są zbyt zajęte robieniem czegoś innego.
-Po prostu sprawdzałem czy wszystko z nią dobrze.- Justin uśmiechnął się, czułam jak jego dłonie pieszczą moje plecy i zjeżdżają na mój tyłek. Kiedy miałam coś dodać, ścisnął go sprawiając że pisnęłam. Spojrzałam na niego i odepchnęłam go od siebie.
To dupek.
-Okeeej...- przeciągnęła Tori, patrząc na nas obojga.- W każdym razie, um jestem tu by porozmawiać o pogrzebie, więc chcesz zobaczyć co wymyśliliśmy?
Czy ona powiedziała my?
-My?- napomknęłam.-Gregg, możesz wejść, jest ok- nie atakują już swoich twarzy!- Tori zaśpiewała dokuczającym tonem, chichocząc do mnie.
Gregg wszedł, jego ręce wsunięte były do tylnych kieszeni spodni.
-Miło cię znów widzieć Sutton.
Odwzajemniłam uśmiech, czując, że po raz kolejny się rumienię. Jednak kiedy spojrzałam na Justina, ten wyglądał jakby miał zamiar kogoś zabić.
Znów się zaczyna.

* * *
I co? Nick i Liam również nie są SA, kogo teraz typujecie?

Uwaga, jak tata zresetował mi dysk to usunęła mi się lista z osobami które mam powiadamiać, więc na razie nie będę was powiadamiać, bo muszę to na nowo ogarnąć : >

Follow naszą polską Sutton: @SA_SuttonPL i Justina: @SA_JustinPL


Follow me: @Swaggabiebah

69 komentarzy:

  1. OMG, CZYTAM SOBIE POPRZEDNIE ROZDZIAŁY, KONIEEC (:C) PATRZĘ A TU NASTĘPNY, EJJU, JESZCZE NIE CZYTAŁAM, ALE CHCIAŁAM BYĆ PIERWSZA, HAHA

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG, CZYTAM SOBIE POPRZEDNIE ROZDZIAŁY, KONIEC (:C) PATRZĘ A TU NASTEPNY ROZDZIAŁ, JESZCZE NIE PRZECZYTAŁAM, ALE CHCIAŁAM BYĆ PIERWSZA, HEHE

    OdpowiedzUsuń
  3. Oskjs szybko dodałaś skarbie <3
    świetny rozdział i świetnie przetłumaczony <3
    @luvmysmileyx
    http://tlumaczenie-believe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Asdfghjklzxcvbnmw <3

    OdpowiedzUsuń
  5. tak sobie myślę, że SA może być czworooki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej ja też tak sobie pomyślałam ;)

      Usuń
  6. Ten rozdział był niesamowity! Nie mogę doczekać się na nn ;) @kace_marta


    PIERWSZA!!! Jestem z siebie dumna xd

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze jak nie oni to kto. Bożeee ja byłam po prostu 100% pewna że to oni a tu takie coś wyszło D: Zajebisty rozdział. Czekam na następny i jak ogarniesz powiadomienia to podaje mój twitter ---> @papaola_bieber

    OdpowiedzUsuń
  8. Ughh... jak ja nie lubie Liama i Nicka -_-

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, jest coraz ciekawiej. Po prostu zakochałam się w opowiadaniu. Jeśli SA to nie Liam ani Nick, to już nie wiem xd. Może Tori, bo jest jakas za grzeczna? Haha, nie wiem, czekam na nn *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. Prawie zawału dostałam. ;o czekam na kolejny. <3

    OdpowiedzUsuń
  11. ASDFGHJKL<3 ja już sama nie wiem kim jest SA;_; może Gregg? Nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm... Ktos kto jest bliskoooo nich... jedyna osoba jaka mi przychodzi do glowy to ten chlopak alex. matko jak on mial na imie... dobra mniejsza o to xD. Jak zawsze swietne <3 czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Bożenko kto jest wreszcie tym SA ? Nie wiem czemu, ale zaczynam podejrzewać osoby drugu planowe ,np chłopaka Alex, Grega i nawet wujka D, a może to jej rodzice ? Boże wariuje rodzina by się wybijała ? Pięknie tłumaczysz czekam na następny rozdział .! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Teraz już nie wiem kto jest SA! : o pięknie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam pojęcia kto to może być o:

    OdpowiedzUsuń
  16. Co mogę powiedzieć ; rozdział zajebisty jak zawsze, mam straszny niedosyt i mam nadzieję, że szybko przetłumaczysz 34 choć wiem, że to nie jest takie proste, jak wszystkim się wydaje.:))Czekam nn♥
    Miłego tłumaczenia:**

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi się wydaje, że to Greg..
    @annabei69 <3

    OdpowiedzUsuń
  18. A moze ten Greg to SA? Nie mam pojecia... Haha i ta scena z tylkiem xD boze, zajebiste ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. ja zaczynam podejrzewać chłopaka Alex Nate'a, albo Tori hmm zobaczymy jak to będzie! @PLBelieberr

    OdpowiedzUsuń
  20. Jezu, teraz to nie mam pomysłu na to kim jest SA o.O

    OdpowiedzUsuń
  21. Wydaje mi się, że Gregg jest SA :)
    Jest parę błędów, jednak mogę zliczyć je na placu jednej ręki. Bardzo dobre tłumaczenie, czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  22. JA WYTYPUJE GREGGA! Bedzie tak samo jak A w Pretty Little Liars jak Mona blahahahhahaha xd

    OdpowiedzUsuń
  23. o booooooże :o
    przeszło mi przez myśl, że może to być właśnie Gregg, ale też i Nate.. nie wiem czemu, ale jakoś nie ufam mu ;) / @im15bitch

    OdpowiedzUsuń
  24. To jest Greg no ja jestem pewna że to on.
    Niby taki nie winny a może mieć motyw. Jest zazdrosny o Justina. ffhvsjbc normalnie nie mogę. Ja chce wiedzieć kto to. Dawaj szybko nn :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A moze ta byla przyjaciolka co ja sutton zostawila i co ja pocieszala na samym poczatku....

    OdpowiedzUsuń
  26. A może to Gregg jest SA : O

    OdpowiedzUsuń
  27. wydaje mi sie ze to moze byc Tori : O nie wiem czemu po prostu ona jest najmniej podejzana

    OdpowiedzUsuń
  28. SA...
    może to Gregg...
    taka cicha woda...
    @swaggiemasta

    OdpowiedzUsuń
  29. nie wiem czemu do SA pasuje mi Gregg, nie ufam kolesiowi! ale z drugiej strony to może być każdy czekam na następny z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  30. a co by się stało gdyby SA był brat Tori albo brat Justina. o.O

    OdpowiedzUsuń
  31. według mnie to Tori albo Nate,albo Gregg.:ooo

    OdpowiedzUsuń
  32. nberigfjwrirwg tak się bałam ! ;o
    haha końcówka powala xD
    świetnie tłumaczysz ;**
    z niecierpliwością czekam na nexta :)
    @ahmyhubby

    OdpowiedzUsuń
  33. Tori, Gregg i mam jeszcze teorię, że to brat Justina, ale chyba nie ;D

    OdpowiedzUsuń
  34. Boze ! Udowny rozdzial ! Wydaje mi sie ze SA to Gregg :) Zawsze jest cichy wgl . A tu nagle po tej calej aferze pokazuje sie zTor . Troche podejrzane xd

    @1Larry_ShipperD

    OdpowiedzUsuń
  35. Omg to kto jest tym jebanym sa no xd rozdział swietnyyyyyyyy

    OdpowiedzUsuń
  36. Wydaje mi się, że to Gregg jest SA, ale Tori też nią może być. Chyba, że to jakaś inna osoba. Nieiwem. Fajniutkie. :*

    swaaaggie :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Myślę, że SA może być Gregg albo Czterooki, ogólnie rozdział boski, ta scena pod koniec jak atakują swoje twarze i akcja z tyłkiem rządzą // @yo_shawties (mam nadzieję, że o następnym rozdziale już mnie poinformujesz) xx.

    OdpowiedzUsuń
  38. omg :O dużo osób pisze, że SA to Gregg. ej, ja nie chcę, lubię go :/

    OdpowiedzUsuń
  39. Typuje Tori albo Gregga, oni sa dziwni ._.
    + jak ogarniesz, to mozesz mnie informowac @xxKaszaxx

    czekam na nastepny ♥

    OdpowiedzUsuń
  40. mozy to SA to ten caly Gregg? Nie jestem pewna moglabys mnie informowac na twitterze......@swagwithmyBiebs

    OdpowiedzUsuń
  41. Emm .. Na początku myślałam, że to Liam lub Nick to SA, a teraz to już nie wiem .. :\
    Może Gregg lub Tori..? Bo to wygląda jakby coś ukrywali i w ogóle albo Nate .. Już sama nie wiem XD

    OdpowiedzUsuń
  42. Szczerze powiem już nie mam pojęcia kim może być SA! Pewnie będzie to osoba dobrze znana Justinowi której za bardzo nikt nie zna! Rozdział jest jdsndfhbdjh <3

    OdpowiedzUsuń
  43. To jak nie oni są SA to kurde kto?! :O ja nie mam pojęcia ;c @Justeliaa

    OdpowiedzUsuń
  44. Cudo *-* Nie wiem czemu ale jak czytałam końcówkę to przez chwile pomyślałam, że to może być Gregg.. ale nie wiem xd
    Huuhuu Liam prawie się popłakał - huuhhuh xd
    Czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  45. Cudowny rozdział, czekam na następny <33333
    jak mogła byś informować <3 XD
    @d3ga4

    OdpowiedzUsuń
  46. Świetne, bjgeggurgugujrgjngjaotieytgn <3 Może Greg, albo Nate.. Czekam na nn *.*

    OdpowiedzUsuń
  47. mam mieszane uczucia co do Gregga, ale niczego już nie jestem pewna.. ^.^
    dziękuję i czekam na kolejny <3
    buziaki :) xx

    @aania46

    OdpowiedzUsuń
  48. tego się nie spodziewałam.. byłam pewna, że to liam albo nick.. a tu jednak się okazało, że to nie oni..
    w ogóle niesamowity rozdział *o*
    jestem strasznie ciekawa, kto jest SA.
    nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  49. omgomgomgomgomg *-*

    @justinswagyea

    OdpowiedzUsuń
  50. aaaaaaa bsoki rozdział aaaaaaaaaa

    OdpowiedzUsuń
  51. ojejku a może tori jest sa?

    OdpowiedzUsuń
  52. akbo greg jest sa

    OdpowiedzUsuń
  53. Jak dla mnie to Gregg ale czekam aż się wyjaśni :D Kocham tooo <3

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja też myślę, że to Gregg

    OdpowiedzUsuń
  55. Nie no co wy? Gregg? Czemu miałby to robić? I wogóle to przecież on jej pomaga! Nie, nie wydaje mi się. Może dojdzie jeszcze jakiś inny ktoś? A może Lola upozorowała swoją śmierć, i tak naprawde żyje i jest SA? ~ swaggieSMILEE

    OdpowiedzUsuń
  56. hmmmm... SA to czworooki albo Gregg :)

    OdpowiedzUsuń
  57. a nikt z was nie podejrzewa chłopaka Alexs no bo z nim nigdy nic nie wiadomo .... zapomniałam jak on się nazywa ale chyba NATE

    OdpowiedzUsuń
  58. w sumie.. od początku wiedziałam, że to nie oni są SA.. nie wiem dlaczego.. ALe podejrzewam Gregg'a, Czworokiego albo Nate.. ; / :))

    OdpowiedzUsuń
  59. O.MÓJ.BOŻE !!!
    Olśniło mnie !!!
    Przecież oczywiste jest kto to SA !!!
    Brat Justina !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  60. O.MÓJ.BOŻE !!!
    Olśniło mnie !!!
    Przecież oczywiste jest kto to SA !!!
    Brat Justina !!!!!

    OdpowiedzUsuń