Chapter 39

Tego wieczoru siedziałam przy stole, kręcąc widelcem w sałatce, którą przygotował wujek Dom, wraz z ożywioną rozmową do której doszło przy stole. Mój tata uderzył w stół, na wpół śmiejąc się z tego co powiedział wujek Dom, na wpół dławiąc się pokrojonymi pomidorami. Moja mama i Alex również brały udział w głębokiej osobie, usłyszałam, że tematem był Nate. Ja jednak, w ogóle nie miałam ochoty rozmawiać. Napięcie między moim tatą, a Justinem nadal mnie dręczyła, ich mimika nadal siedziała mi w głowie. Nie rozumiałam dlaczego Justin był tak zły na mojego ojca, przecież nawet nigdy wcześniej się nie spotkali. Prawda?
-Sutton, jaki jest chłopak Alex?- moja matka wyrwała mnie z zamyśleń, przywracając mnie do rzeczywistości.
Odchrząknęłam zanim zaczęłam mówić, mrugając kilka razy.
-Nate? Jest świetny, naprawdę miły chłopak.- powiedziałam delikatnie, puszczając szybko oczko do Alex.
-Tak i powinien być ty za minut, pomyślałam, że możecie się z nim zobaczyć, skoro poznalicie Justina, możecie poznać też Nate.- Alex zasugerowała z lekkim wzruszeniem ramion, kiedy wkładała trochę sałaty do ust.
-Chciałabym, jestem pewna, że jest świetny. Co sądzisz Gary?- moja matka rozpromieniła się do niego, odciągając tatę i wujka D od ich „zabawnej” rozmowy.
-O czym?- ojciec spytał niewinnie, wycierając usta w serwetkę.
-Alex też zaprosiła swojego chłopaka, nie tylko zobaczymy kogo trzyma za rękę Sutton ale poznamy też Nate.
-Jak dla mnie brzmi nieźle.- tata ziewnął, odkładając widelec i nóż na swoim pustym talerzu, kiedy wszyscy przy stole nadal kontynuowali jedzenie swoich posiłków. Zapomniałam, że mój tata ma talent w jedzeniu jak koń i pożera jedzenie w rekordowym czasie. To wyjaśnia jego brzuch piwosza.
-Gaz, nie wiem jak do cholery udało ci się to tak szybko zjeść.- wujek Dom zachichotał, chrupiąc grzankę, kiedy spojrzał na brzuch mojego ojca.
-Wiesz co się mówi Dom, zamiast zamawiać sześciopak, Gary zamówił pełną beczkę!- moja mama zaśmiała się do siebie, zerkając na Alex, kiedy ta się do niej dołączyła. Oh Boże, moja wróciła ze swoimi cholernie kiepskimi kawałami.
Kiedy wszyscy kontynuowali śmianie się, ktoś zadzwonił do drzwi, echo poniosło dźwięk po korytarzu. Natychmiast wstałam, niemal przewracając swoją szklankę z wodą przez mój pośpiech by odejść od stołu.
-Uważaj Sutton, potrzebujesz się uspokoić!!- zawołała moja mama, marszcząc na mnie brwi z dezaprobatą. Wymamrotałam małe przeprosiny, zanim ruszyłam na korytarz, w kierunku drzwi wejściowych. Moje przypuszczenia były słuszne, kiedy je otworzyłam, Nate stał ze swoim snapbackiem, stukając w telefon.
-Hej!- uśmiechnął się, kiedy przesunęłam mu się z drogi by był w stanie wejść do domu. -Alex mnie zaprosiła, mam nadzieję że to w porządku dla ciebie.- wymamrotał, przygryzając wargę, kiedy zdejmował buty.
-Dlaczego miałoby być nie w porządku? Nie bądź głupi, zawsze jesteś mile widziany. -pokręciłam głową, oblizując wargi, kiedy jego zmartwiony wzrok zaczął znikać.
-Pomyślałem, że po wypadku nie będziesz chciała mieć ze mną nic wspólnego. Chodzi o to, że to moja wina, że wpadliśmy do jeziora... mogłem nas zabić-
-Nate!- przyciągnęłam go do przyjaznego uścisku, szybko go puszczając zanim kontynuowałam.- spójrz, to nie twoja wina, nie obwiniaj siebie za wszystko. To był wypadek, jakaś przypadkowa osoba chciała zrobić sobie żart czy coś, to jego wina.- wyjaśniłam.
-Myślę, że masz rację. Po prostu wziąłem to na siebie bo Justin był na mnie strasznie wściekły, jakby wierzył, że to ja jestem temu wszystkiemu winien.
-Czekaj, powiedziałeś Justin?- zmarszczyłam razem brwi, czekając na odpowiedź Nate'a.
-Tak, on um...przyszedł do szpitala po tym jak odzyskałem przytomność i zagroził, że obrzuci mnie gównem.- Nate zaśmiał się do siebie, chodź mogę powiedzieć, że w rzeczywistości nie było mu do śmiechu. Był przerażony. -Ale wiesz, był bardzo zdenerwowany kiedy ty się nie obudziłaś. Był w totalnej rozsypce. Jestem pewien, że to było tylko na chwilę.
-Groził ci? Kiedy byłam nieprzytomna?
-Tak, ale nie ważne. Wiesz, że mógłby za ciebie umrzeć. Zupełnie rozumiem. Ja siedziałem za kierownicą.
-To nie jest pretekst by na ciebie najeżdżać. Przepraszam, porozmawiam z nim.
-Sutton, nie musisz-
-Porozmawiam z nim.- stwierdziłam stanowczo, idąc w stronę jadalni. -Więc, Alex zaprosiła cię, żebyś poznał naszych rodziców, tak?- spytałam, zagryzając swoją suchą wargę.
-Tak, jakieś wskazówki zanim zrobię z siebie totalnego debila?
-Nie martw się, po prostu bądź ostrożny z moim tatą... on może trochę przestraszyć.
-Yay, zapamiętam to.- Nate za wiwatował sarkastycznie, powodując, że zaśmiałam się z jego nerwów.
Kierując go do dobrze oświetlonej jadalny, gdzie moi rodzice rozszerzyli oczy na Nate'a, który był tuż za mną. Mogłam czuć nerwy bijące od niego, odkąd wpuściłam go do domu. Zaczęłam sprzątać swój talerz, biorąc również półpełny talerz Alex i kładąc go na moim.
-Miło cię poznać. Nate, prawda?- moja mama podała mi swój talerz, tak bym ułożyła go na innych, które już zebrałam.
-Tak, chłopak Alex.- Nate pokiwał głową, puszczając Alex mały uśmiech, kiedy wstała od stołu i wyciągnął rękę. Przeszłam na drugą stronę stołu, zbierając talerz wujka Doma, a później mojego taty.
-W porządku Nate?- mój tata mruknął grzecznie, biorąc łyk piwa.
-Uh tak, dziękuję panu.- dolna warga Nate'a zadrżała, kiedy znów się uśmiechnął.
-Proszę, mów mi Gary. Nie musi być tak formalnie. - mój tata oparł się na krześle, promieniejąc do nich. Czy to było fair? Wcześniej mój tata nie dał takiej możliwości Justinowi, dlaczego teraz to się zmieniło? Skończyłam układanie talerzy i krzątałam się po kuchni, w mojej głowie był zamęt. Zaczęłam wypełniać zlew ciepłą wodą z płynem, wyrzucając resztki sałatki z każdego talerza do kosza (oprócz tego od mojego ojca) i zanurzyłam je w zlewie.
-Sutton, ty zmywasz?- usłyszałam głos mojego taty, wchodzącego do kuchni i trzymającego się za pierś, patrzącego się z szeroko otwartymi oczami na mnie.
-Wiele się zmieniło, kiedy byliście w Europie.- uśmiechnęłam się, zaczynając myć talerze.
-Widzę...- ojciec zaśmiał się, wyciągając kolejne piwo z lodówki.
-Dad.- wypaliłam nagle, niemal wystraszona tym jak brzmiałam. Potrzebowałam odpowiedzi i chciałam dostać ją teraz.
-Tak kurczaczku?- ostry dźwięk otwieranej puszki spowodował, że drgnęłam, powodując również, że upuściłam myjkę do talerzy na dno zlewu.
-Co myślisz o Justinie?- spytałam od niechcenia, krążąc ręką w zlewie, aż znalazłam myjkę i ponownie zaczęłam myśl talerze. Unikałam kontaktu wzrokowego, koncentrując się na tym co miałam w rękach.
-Wydaje się w porządku, czemu pytasz?
-Oh, po prostu zastanawiałam się. Znaczy, wyglądałeś jakbyś go już gdzieś, kiedyś widział.- zasugerowałam, szybko przyglądając się jego twarzy. Wpatrywał się w dal, myślami był zupełnie gdzieś indziej.
-Nigdy nie widziałem tego dzieciaka w swoim życiu, aż do teraz.- mruknął, biorąc łyk piwa.
-Cóż, to jak... wyglądał jakby cię znał.
-Nie mogę powiedzieć, że kiedykolwiek go widziałem, może powinnaś spytać jego.
-Tak, tak zrobię.- wybełkotałam, wyjmując jedno z czystych już naczyń i odkładając je na bok do wyschnięcia. Chciałam wierzyć mojemu tacie ale coś się nie zgadzało.
-Hej słuchaj, czemu ja tego nie zrobię, a ty wróć na górę i odpocznij. Przywiozłem ci Europejską czekoladę.- ojciec postawił piwo, trącąc mnie, żebym odeszła od zlewu. Szybko wysuszyłam ręce ręcznikiem, mrucząc dziękuję zanim poszłam na górę.
Natknęłam się na pusty pokój, drzwi balkonowe wciąż były otwarte, bo Justin wyszedł przez nie wcześniej. Westchnęłam do siebie i je zamknęłam, widząc jego dżinsową kurtkę przerzuconą przez krzesło. Wracając z powrotem do łóżka, otworzyłam MacBooka i zaczęłam przeglądać stronę Topshopu oglądając nowe ubrania. Za dwa tygodnie będą moje urodziny i musiałam znaleźć jakieś ubrania, aby wydać pieniądze przeznaczone na to. Podczas przewijania w dół działu z szortami, nowa wiadomość z iMessage pojawiła się na ekranie.
Zobacz co się dzieje, kiedy nie podejmujesz decyzji.- SA.
Krzywiąc się, dwa razy kliknęłam na odnośnik, który dodany był do tej wiadomości, Safari natychmiast otworzyło się na stronie z lokalnymi wiadomościami.
Joel Finnick, 18 mieszkaniec naszego miasta, był widziany wczoraj kiedy wychodził z domu by spotkać się z przyjaciółką. Jego rodzice zdecydowali się zgłosić zaginięcie, jeśli ktoś ma informacje dotyczące jego pobytu prosimy o zgłoszenie. Joel ostatni raz był widziany w dużym, zimowym, brązowym płaszczu, w parze niechlujnych dżinsów i luźnej, białej koszulce. Aby uzyskać więcej informacji lub zgłosić iż widziało się poszukiwanego, wybierz poniższy numer.”
-Nate!- zawołałam głośno, słysząc jego i Alex na schodach.
-Co jest siostra?- Alex spojrzała przez drzwi, nadal trzymając rękę Nate'a.
-Myślę, że Nate chciałby to zobaczyć.- przełknęłam ślinę, krzywiąc się do Nate'a, kiedy ostrożnie wszedł do mojego pokoju. Podszedł szybko, wpatrując się w ekran.
-Kurwa.- zaklął pod nosem, przeczesując dłonią włosy.
-Co jest?- spytała Alex, również czytając artykuł.
-Wiedziałem że jego wczorajsze wyjście jest podejrzane. Myślałem, że po prostu dziś wróci do domu, może on myśli, że to ucichnie.
-Co masz na myśli? Ucichnie?- nalegałam.
-Był okropny przez ostatnie dni, skryty czy coś. Po prostu miałem wrażenie, kiedy wyszedł za drzwi, że nie zobaczę go więcej.- Nate ścisnął końcówkę nosa, kiedy Alex objęła go i pocałowała w czoło. Wyszeptała mu do ucha kojące słowa, aby go uspokoić.
-Jestem pewna, ze policja szuka go teraz i będą mieć na niego oko.- zapewniłam go, chodź sama miałam wątpliwości.

__

Następnego dnia po wyjściu spod prysznica, rozwiązałam pofalowane włosy z niechlujnego koka, wciągając na siebie wzorzyste leginsy i luźną koszulkę. Sięgnęłam po telefon, wyciągając go z ładowarki, napisałam kolejną wiadomość do Justina.
Musimy pogadać.”
Już siódmy raz wysyłałam do niego wiadomość tego ranka, a była już 11:30. Zagryzając wargi z frustracji, rzuciłam telefon na łóżko, uderzając się rękami w głowę. Gdzie on jest, kiedy go potrzebuję? Co się stało z jego długimi przemówieniami na temat trzymania mnie w bezpieczeństwie i pocieszania? Był jedynym, kto mógł teraz wszystko polepszyć. Odetchnęłam dramatycznie, podeszłam znów do swojego łóżka by chwycić telefon i wykręcić jego numer przez połączenie alarmowe.
Nadal nic.
W tym tempie zdążyłabym pojechać do jego przyczepy i jeśli by go tam nie było, usiadłabym i poczekała do jego powrotu, gdziekolwiek był, co pochłonęło go tak, że nie mógł odpisać czy zadzwonić.
Właśnie wtedy rozległo się ostre pukanie do moich drzwi.
-Wejdź.- powiedziałam słabo, przygnębionym głosem, kiedy bezwładnie opadłam na łóżku.
-Sutton, wszystko w porządku?- Alex wychyliła głowę przez drzwi, z wymalowanym na twarzy niepokojem.
-Tak, czemu?
-Cóż, kiedy ja i Nate szukaliśmy Joela, widzieliśmy Justina i tego jednego kolesia, co przyjaźnił się z Liamem na dworcu kolejowym. Miał przy sobie torbę ze wszystkim. Zastanawiałam się czy wiesz.
Nie.
Zeskoczyłam z łóżka, chwytając swój telefon i pobiegłam w kierunku drzwi, popychając Alex. Nie mógł mnie teraz zostawić, nie zrobi tego. Bez powiedzenia cześć?
-Sutton o co chodzi?- Alex krzyknęła rozpaczliwie, kiedy ja zakładałam swoje buty i zgarnęłam kluczyki do mojego auta z szuflady przy drzwiach.
Nie mogłam odpowiedzieć przez walenie w mojej głowie, powtarzałam w kółko imię Justina. Wybiegłam na zimne powietrze, odblokowując swój samochód, naciskając przycisk i rzuciłam się na siedzenie kierowcy. Próbowałam uruchomić silnik dwa razy, zanim silnik ryknął ożywiony, zaczęłam nabierać prędkości jadąc drogą.
Podróż na dworzec zazwyczaj trwała około 15 minut. Ja pokonałam ją w niespełna 7, ze względu na swoją lekkomyślną jazdę i przyśpieszenia jadąc skrótami. Odpinając mój pas z charakterystycznym kliknięciem, wypadłam z samochodu, zatrzaskując drzwi za sobą. Zablokowałam je, wpychając kluczyki do kieszeni mojej dżinsowej koszuli, biegnąc w stronę wejścia do dworca kolejowego. Rzuciłam się przez drzwi, rozglądając się na wszystkie strony, aż zobaczyłam znak z napisem „Arizona”. Dostrzegłam Justina i Nicka na końcu kolejki, gotowych dać swoje bilety by dostać się na peron.
Bez namysłu ruszyłam w ich kierunku, ignorując dziwne spojrzenia, które otrzymywałam od ludzi będących na stacji, zastanawiających się co do cholery tam robiłam. Nie obchodziło mnie to. Przejmowałam się tylko nim. Kiedy znajdowałam się centymetry przed nim, zszokowana twarz Justina odwróciła się, a jego orzechowe oczy spotkały się z moimi. Uderzyłam do niego, przyciskając go mocno do swojego ciała, dysząc ciężko, ścisnęłam mocno powieki, czując ciemność.
-Sutton, co... co ty tutaj robisz?- domagał się bez tchu, trzymając mnie w mocnym uścisku za ramiona.
-Chcesz odejść bez pożegnania.- załkałam, łzy zaczęły napływać mi do oczu. -Na prawdę chciałeś mnie zostawić.
-Nie, to nie tak Sutton. Posłuchaj, idź stąd i wracaj do domu. To najlepsza rzecz dla ciebie teraz.- rozkazał, oblizując wargi, kiedy słowa wyleciały z jego ust.
-Jest coś, pomiędzy tobą a moim ojce, to dlatego wyjeżdżasz wcześniej, prawda? Wiesz o czymś i nie chcesz mi powiedzieć.
-Sutton, to skomplikowane.
-Oh to skomplikowane? Cóż dlaczego nie pomożesz wypełnić tej pustki? Jestem chora i zmęczona przez ciągłe bycie w tym bałaganie, zawsze muszę dowiadywać się wszystkiego na własną rękę.- mój głos się załamał, kiedy łzy zaczęły spływać po mojej twarzy.
-Nie płacz skarbie, proszę.- załamana twarz Justina błagała mnie, jego uścisk mocniej się zacisnął.
-Powiedz mi prawdę.
-Justin start, musimy iść...- Nick urwał gestykulując w stronę faceta od biletów.
-Daj mi sekundę.- Justin skrzywił się, odwracając załzawiony wzrok z powrotem na mnie. Nick przeszedł się w stronę faceta od biletów, jego torba ciągnęła się za nim.
-Nie idź, proszę.
-Muszę, potrzebuję go z powrotem Sutton. Co do tego co wiem o twoim tacie, nie mogę cię teraz z tym zostawić, nie kiedy muszę odejść.
-Nie obchodzi mnie to. Jeśli zostawisz mnie teraz, nic mi nie mówiąc, nigdy ci nie wybaczę.- splunęłam, waląc pięściami w jego klatkę piersiową, teraz łzy zaczęły wypływać jeszcze bardziej.
-Sutton, to zbyt dużo, nie mogę.- napięty głos Justina stał się zdesperowany, jego łzy wylały się z powiek.
-Powiedz mi.
-...twój ojciec znęcał się nad moją mamą.- westchnął, przewracając głową z irytacją.
Te słowa mnie uderzyły.
-Nie, kłamiesz.- podniosłam głos w gniewie, moja krew zaczęła wrzeć.
-Nie kłamię, twój tata miał romans z moją mamą.- drżący głos Justina zabrzmiał w moich uszach, kiedy odeszłam od niego.
-Jesteś chory na głowę.- syknęłam, ocierając gorączkowo łzy rękawem mojej bluzki. Nawet jeśli to co powiedział było prawdą, to będzie oznaczało, że był ze mną cały ten czas by dobrać się do mojego ojca.
-Sutton.- błagał, napierając w moim kierunku.
-Nie, trzymaj się ode mnie z daleka do cholery.- płakałam, odwracając się na pięcie. Zaczęłam biec jak najdalej dworca kolejowego, jak tylko to było możliwe.
-Pociąg do Arizony właśnie odjeżdża.- kobiecy głos rozbrzmiał z głośników, kiedy wpadłam na wielkie, szklane drzwi, moje serce pękało w szwach.

* * *
Jeśli ktoś chce być informowany to niech pisze o tym w komentarzu.

Twitter: @Swaggabiebah
Ask: www.ask.fm/swagja

Follownijcie polskie konta bohaterów SA:
Justin: @SA_JustinPL
Sutton: @SA_SuttonPL
Tori: @SA_ToriPL
Hollie: @SA_HolliePL
SA: @SA__PL

85 komentarzy:

  1. woww nie spodziewalam sie tego...;o

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde Justin,nie zostawiaj Sutton...Super rozdział tyle się w nim dzieję;* Jakbyś mogła mnie informować o nowych rozdziałach byłabym wdzięczna
    @Morelcia2011

    OdpowiedzUsuń
  3. KOMPLETNIE NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ TAKIEGO SEKRETU, WOW.
    Chciałabym być informowana o kolejnych rozdziałach, mój TT: @belkoland

    OdpowiedzUsuń
  4. WOOOOOOOOOOW. Sutton idiotko, czemu mu nie wierzysz? :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Chcę być informowana - @stratfordstime

    btw. świetny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  6. aaaaaaaaaaaaaaaaa......zdychaaaaaaaaaach ! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. chce byc informowana @czopalkee :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Robi się ciekawie *,*
    a co do tłumaczenia....sprawdzaj literówki przed publikacją.
    http://darkblood5.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Sutton, ty głupia jesteś. niby dlaczego Justin miałby kłamać? dlaczego mu nie wierzysz? tępa dziewczyna. i biedny Justin. mówi jej prawdę a ta mu akcje odwala. ugh. jestem ciekawa co będZie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. buihuviejhuvg3hniw3hg boże *____________*
    to się porobiło! chcę więcej <3
    @ahmyhubby

    OdpowiedzUsuń
  11. o mój boże sdfghjk
    czekam na kolejny rozdział sdfghjk
    @luvmyjdb

    OdpowiedzUsuń
  12. WOWW. DZIEJE SIĘ . *-*
    CZY POLECISZ MOJEGO BLOGA W NASTĘPNYM ROZDZIALE ?

    http://invincible-fanfiction.blogspot.com/
    @irish_teenager

    OdpowiedzUsuń
  13. nie zgadzam sie co do czyjegos koma...serio?" sprawdzaj literowki"? a moze czytaj po angielsku jak ci takie drobne bledy przeszkadzaja (sorry musialam napisac) ja nawet nie zwrocilam uwagi na jakies litrowki. Boski rozdzial uuu i co Justin wsiadl czy nie...jakie emocje jejciu huhu nie moge doczekac sie kolejnego chce wiedziec co dalej...ta niepewnosc mam nadzieje ze dodasz jutro ale wiem ze to wymaga duzo pracy. dziekuje za tlumaczenie <3 @ewelina9757

    OdpowiedzUsuń
  14. płacze no! nie zostawiaj jej justin ;<<

    chcę być informowana @steally

    OdpowiedzUsuń
  15. och och ja chcę być informowana xd
    dam mojego aska ok ?
    http://ask.fm/persewaration

    OdpowiedzUsuń
  16. nsujbsvusv gs
    musiał się tak skończyć?! ;(
    czekam na więcej
    @ShawtyManeJB98

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie spodziewałam się takiej akcji ; O
    Kocham to opowiadanie !!

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow boskie :))) czekam na nn:)

    OdpowiedzUsuń
  19. O . MÓJ . BOŻE . wiedziałam że było zbyt pięknie i coś musiało się popsuć ;/

    jeśli możesz mnie powiadamiać o nowych rodziałach to dziękuje x
    @luvleeyum

    OdpowiedzUsuń
  20. Super nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji :)
    Czekam na dalszą część
    @Z_u_Z_I_a

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozdzial jest super... Ale nie rozumiem przeciez sutton chciala prawdy a kiedy ja uslyszala zaczela wmawiac sobie ze to klamstwa. No coz moze potem sie wszystko wyjasni... Moglabys informowac mnie o nowych rozdzialach ? @justinismygod69

    OdpowiedzUsuń
  22. myślałam że ojciec Sutton spowodował wypadek w którym zgineła Jazmyn a tu takie coś :) Super <3
    @___swag540___

    OdpowiedzUsuń
  23. myślałam że ojciec Sutton spowodował wypadek w którym zgineła Jazmyn a tu takie coś :) Super <3
    @___swag540___

    OdpowiedzUsuń
  24. O.Ja.Cię.Kręce.
    Nie mogę w to uwierzyć.;o
    CHCE JUŻ KOLEJNY ROZDIZAŁ!
    @OMB_OMJ

    OdpowiedzUsuń
  25. KDJNSFBEWHJVBEHDD JAK NAJSZYBCIEJ NASTĘPNY!!!! MATKO, NIE ZASNĘ.

    OdpowiedzUsuń
  26. o cholera. O.o
    takiego obrotu spraw kompletnie się nie spodziewałam.
    @ForeverBeSwag xx

    OdpowiedzUsuń
  27. o kuwa co? to mnie wzięłaś z zaskoczenia

    OdpowiedzUsuń
  28. O shit nie spodziewalalm sie tegoo ! nie mam slow ! kurde szkoda tylko ze Sutton uciela :(( Chialabym byc informowana o nowych rozdzialch <3
    @Vegas_Style1

    OdpowiedzUsuń
  29. ojciec. Sutton. miał. romans. z. mamą. Justina.?! woooow o____O tego się nie spodziewałam, ale... Jus poważnie był z Nią, po to, żeby zemścić się na jej ojcu? jakoś w to nie wierzę...
    co z Joel'em?! o co z nim do cholery chodzi?! -,-
    Sutton i Justin nie mogą się rozstać! On wróci szybko z Arizony, 'odzyska' brata i wszystko się ułoży, prawda? <3
    ech... okej, teraz pozostaje mi tylko cierpliwie czekać na NN <3

    @saaalvame

    OdpowiedzUsuń
  30. BOŻE *-*
    CUDOWNY!!
    Ja chce następny rozdział :c
    DKBCWJHEBREHWJBFJEBWHRJKEWBFHEW
    =====================
    Kocham cię za to tłumaczenie, i z całego serca dziękuję za nie:)) <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Omg w takim momencie! : o
    proszę powiadamiaj mnie na tt - @liamowe_love

    OdpowiedzUsuń
  32. dalej nie moge uwierzyć że jej ojciec miał romans z matką Justina :o Czekam na nn @ilykidraauhl

    OdpowiedzUsuń
  33. O. BOŻE. TO. JAKIŚ. ŻART. PRAWDA?!?! ... TO NIE..NIEE...ONI..NIEEE...O-ONI NIE M-M-MMMOGĄ SIĘ R-RROZ-ZZZTAĆĆ.. ON WRÓCI Z TEJ PIEPRZONEJ ARIZONY I WSZYSTKO SIĘ UŁOŻY ... NIE WIERZE, ŻE JUSTIN BYŁ Z NIĄ PO TO BY ZEMŚCIĆ SIĘ NA JEJ OJCU .. NIEEEE...ON JĄ KOCHA...NAPEWNO....O BOŻE...

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja tez chce być informowana :D Oł Maj Gasz @AngellaBF

    OdpowiedzUsuń
  35. informmuj mnie :D @IzaOfficial_

    OdpowiedzUsuń
  36. Chciałabym być informowana . ;]
    @Just_Sophie_

    OdpowiedzUsuń
  37. O MÓJ BOŻE ! infomuj mnie prosze ;> @victorie_SWAG

    OdpowiedzUsuń
  38. wow tego sie nie spodziewałam :o
    mogłabyś mnie informować? :) @luuv_kidrauhl

    OdpowiedzUsuń
  39. OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG, OMG!!!

    OdpowiedzUsuń
  40. że co jej tato robił!? :OOO mogłabyś mnie informować o rozdziałach? @Justeliaa

    OdpowiedzUsuń
  41. oo to sie porobilo

    OdpowiedzUsuń
  42. Chcę być informowana :) @heerrbs

    OdpowiedzUsuń
  43. świetny rozdział ! PROSZĘ O INFORMOWANIE MNIE O NOWYCH ROZDZIAŁACH : @raspberryxjuice

    OdpowiedzUsuń
  44. wooow *.*
    ale niee Justin ją kocha. tak serio. ja w to wierzę!
    ale się podziało z Joelem o.O
    teraz to tym bardziej nie wiem kto może być SA
    nie mogę się doczekać kolejnego!
    dziękuję, buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
  45. Omg . Co sie dzieje?! Nie spodziewalam sie . : oo Ojj.. Szybko nn ; ************

    OdpowiedzUsuń
  46. Omg . Co sie dzieje?! Nie spodziewalam sie . : oo Ojj.. Szybko nn ; ************

    OdpowiedzUsuń
  47. @1MyAnotherWorld omg :O informuj mnie

    OdpowiedzUsuń
  48. on nie może wyjechać...
    mogłabyś mnie informować o nowych? :)
    @Kasiulka_JB

    OdpowiedzUsuń
  49. @MyHeroIsJ + Nie spodziewałam się tego :oo

    OdpowiedzUsuń
  50. Wyborne Milordzie <3

    OdpowiedzUsuń
  51. nie. nie to sie tak nie moze skonczyc! on cos wymysli i znlwu bd aww. a co do sa to nadal uwazam ze to najprawdopodobniej Joel

    OdpowiedzUsuń
  52. to było jhbsdjhdbsghvbg <3 Również chciałabym być informowana @Aqnieszkaaa <3

    OdpowiedzUsuń
  53. Informuj mnie :D @Just_Beliebeer

    OdpowiedzUsuń
  54. Świetny rozdział. Świetne tłumaczenie.
    Mogłabyś mnie informować?
    @paradiiiisee

    OdpowiedzUsuń
  55. OMG *-* jaki super dziwne sprawa no ;O. czekam na. NN. @gocha_x3

    OdpowiedzUsuń
  56. ŚWIETNE *.* @h3_h3_

    OdpowiedzUsuń
  57. Zarąbisty rozdział. Nie spodziewałam się tego...@Patrycja291

    OdpowiedzUsuń
  58. O wow myslalam ze pojdzie o calkiem.cos innego, ale mnie to zaskoczylo
    @DreamJariana

    OdpowiedzUsuń
  59. ja chciałabym być informowana ;) @suckmySwagx

    OdpowiedzUsuń
  60. Swietny *.*
    Informuj mnie na TT @lottiesmile69

    OdpowiedzUsuń
  61. OH MY FUCKING GOD ; O

    OdpowiedzUsuń
  62. Proszę, żebyś mnie informowała @chrupek19 :))

    OdpowiedzUsuń
  63. O boże oby za nią pobiegł <333 NIe mogą się rozstać przez jej ojca ;( - Sandi;**

    OdpowiedzUsuń
  64. Świetne ! *_*
    @f3cisive :))

    OdpowiedzUsuń
  65. Świetne ! *_*
    @f3cisive :))

    OdpowiedzUsuń
  66. Tego to się nie spodziewałam!
    Możesz mnie informować o nowych rozdziałach? @Maggs_Brykner

    OdpowiedzUsuń
  67. O fuck...
    Jakbyś mogła to informuj ;D
    @SaMiSiA2000

    OdpowiedzUsuń
  68. Informoj mnie prosze @naaatalkaxxd <3 dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  69. Informoj mnie prosze @naaatalkaxxd dzieekuje <3

    OdpowiedzUsuń
  70. Omg! się poryczę.
    Już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału. Świetnie tłumaczysz <3

    OdpowiedzUsuń
  71. dawaj nastepny!

    OdpowiedzUsuń
  72. Rozdzial świetny . : ) Czekam na kolejny .
    Informuj mnie o kolejnych @vanslansbans

    OdpowiedzUsuń
  73. @naaatalkaxxd informoj mnie prosz

    OdpowiedzUsuń
  74. @naaatalkaxxd informoj mnie prosze

    OdpowiedzUsuń
  75. myślałam że Justin będzie musiał zabić jej ojca a tu niespodzianka !

    OdpowiedzUsuń