Chapter 44

-Jesteś co?- wydyszałam, ściskając drobne ramię mojej siostry w szoku. Alex...dziewczyna, której jeszcze kilka miesięcy temu jedynym priorytetem była praca w szkole i egzaminy, z ambicjami na udaną w przyszłości karierę, z wysoką posadą w pracy i dużą pensją była teraz w...ciąży? Przełknęłam ślinę biorąc więcej powietrza, karmiłam swój mózg tlenem by przetworzyć to wszystko całkowicie, tylko nie mogłam. Moja nastoletnia siostra będzie miała dziecko. Dziecko, którego będę ciocią. To była granica szaleństwa.
Gapiłam się na moją siostrę, która niewinnie siedziała w rogu mojego łóżka, z twarzą badającą moją reakcję.
-I to Nate'a tak?- wreszcie udało mi się spytać, kręcąc z niedowierzaniem głową.
-Nie to Liama.- Alex zmrużyła na mnie oczy, powodując, że moje serce doznało wstrząsu.
-Ty sobie kurwa żartujesz ze mnie? Nie mogę ci uwierzyć...
-Sutton wyluzuj, oczywiście, że to Nate'a- Alex przerwała, cmokając na mnie i przerzucając włosy przez ramię. -Boże, serio myślałaś, że jestem jakąś głupią dziwką, która rozszerza przed każdym nogi?
Tak.
-Jak do tego doszło? Myślałam, że jesteś bardziej rozsądna...
-Nie wiem, po prostu się stało.- Alex zagryzła kciuk, robiła tak, kiedy czymś się martwiła. To sprawiło, że poczułam wyrzuty sumienia, czułam się winna za wciągnięcie Alex w rundę 21 intensywnych pytań, aby poznać prawdę. Czemu to wszystko działo się tak szybko?
-Jak długo o tym wiesz?
-Dowiedziałam się kilka temu. Na dniach kiedy wyjechałaś. Czułam się rano bardzo źle i potem przypomniałam sobie co ja i Nate zrobiliśmy... i kupiłam sobie test.
-Nate wie?
-Nie, jesteś pierwszą osobą, której powiedziałam. I cokolwiek zrobisz, nie możesz nikomu o tym powiedzieć, nawet Justinowi. To ma zostać między mną a tobą.
-Alex, on musi się dowiedzieć, nosisz jego dziecko!- zaprotestowałam trochę zbyt głośno, przez co Alex przyłożyła mi swoją rękę do ust by mnie uciszyć.
-Nie może się o tym dowiedzieć. Ma inne zmartwienia, jego priorytetem jest teraz Joel. Jego brat zaginął na litość kurwa, nie wiem jak wiele on jeszcze zniesie.
-Chyba jednak...
-Nie Sutton, nie może się o tym dowiedzieć. Proszę nie każ mi żałować, że zaufałam ci, mówiąc ci to, jeśli się dowie, przysięgam na Boga, że nigdy ci nie wybaczę.
-Dobrze, dobrze, nic nie powiem.- uniosłam ręce w obronnym geście, uspokajając ją, że nie powiem nikomu, szczególnie Nate'owi. Każda kość w moim ciele nienawidziła faktu, że była kolejna sprawa, w której będę musiała kłamać i ją ukrywać, ale w końcu Alex była moją siostrą i zaufała mi powierzając mi tą informację. Potrzebowała teraz mojego wsparcia, a ja nie mogłam jej zawieść otwierając swoje wielkie usta.
-Dziękuję.- Alex odetchnęła, ocierając czoło, a jej powieki opadły. Wyglądała jakby nie spała od kilku dni.
-Czy ty spałaś?
-Taak...- przeciągnęła, zagryzając wargę.
-Nie, nie spałaś.
-Sutton spałam. - starała się brzmieć stanowczo, ale ziewnięcie ją wydało.
-Oh tak, więc dlatego wyglądasz jakbyś miała wory pod oczami i jak wyjaśnisz mi to, że odpowiedziałaś na moją wiadomość tak wcześnie rano?- zmarszczyłam brwi, mały uśmieszek wkradł się na moją twarz. Alex zauważyła moje rozbawienie, więc zachichotała pod nosem.
-Nie wiem, nie umiem zasnąć. To głupie naprawdę...
-Co jest głupie?
Alex unikała kontaktu wzrokowego, patrząc na sufit mojej sypialni. Chwytając poduszkę spod siebie, rzuciłam w nią, zarabiając klapsa w policzek.
-Ał! Alex!- pisnęłam, ciągnąc ją żartobliwie za włosy.
-To powinno nauczyć cię, żebyś nie rzucała w moją twarz poduszkami głupku.- Alex prychnęła, odpychając mnie od siebie. -Czuję się jak kiedyś, ale pamiętasz jak znalazłyśmy martwe ciało tej dziewczyny? W lesie?
Przypomniałam sobie tą noc, jakby to było wczoraj. Byłam straszni piana i spadłam z trybun boiska do piłki nożnej, tylko Justin, koleś który mnie nienawidził od środka, złapał mnie. Potem usłyszeliśmy straszny krzyk. Ta blondynka, która podawała mi drinki była skulona na ziemi w lesie...zimna. Czerwona krew wylewała się z jej gardła, kontrastując z jej bladą skórą. Wzdrygnęłam się, starając się wyrzucić to wspomnienie z mojego umysłu.
-To było straszne.- przyznałam, głaszcząc swoje ramiona.
-Byłam strasznie zgubiona, kiedy ją taką znalazłam, a kiedy się budzę nie mogę pozbyć się tego ze swoich myśli i nie myśleć o tym zbyt wiele. Kiedy jestem śpiąca, to wszystko o czym mogę myśleć. Pamięć ciągle wraca do tego, dopóki się nie obudzę.
Pochyliłam się w jej stronę, umieszczając rękę na jej udzie.
-Spójrz Alex, wiem że jest ci ciężko pozbyć się tego z głowy, ale musisz się mocno postarać. Może powinnaś porozmawiać z terapeutą? Z kimś kto może pomóc ci wyćwiczyć umysł by o tym zapomnieć.- zasugerowałam.
-Tak, spróbuję.
-A teraz, chciałabyś ze mną spać?
-Myślałam, że śpisz z tym swoim gorącym chłopakiem.- Alex mrugneła.
-Zamknij się.- uderzyłam ją lekko w głowę, wchodząc do swojego łóżka. Alex dołączyła do mnie wkrótce po tym, kładąc się po drugiej stronie. Przytulając ją do siebie mocniej, zamknęłam oczy, mając nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie lepszy. 
__

Obudziłam się czując gwałtowne wibracje mojego telefonu na bocznej szafce łóżka, jęknęłam w irytacji. Nie byłam jeszcze gotowa na rzeczywistość. Pozostając w tej samej pozycji, wyczułam powierzchnię szafki, wreszcie kładąc ręce na moim iPhone. Przyciągnęłam go w swoim kierunku, spoglądając na drugą stronę łóżka, która była pusta. Oczywiście Alex poszła już do szkoły.
-Halo?- zrzędziłam do telefonu zaspanym głosem, opierając głowę z powrotem na puszystej poduszce.
-Nigdy nie zgadniesz co?- morderczy ton głosu Justina odpowiedział w ciągu kilku sekund od mojej odpowiedzi. Jego złość spowodowała, że otworzyłam oczy szeroko i usiadłam na łóżku.
-Co?- zapytałam niepewnie.
-Ten sukinsyn po raz kolejny mnie wykręcił.- warknął, głos silnika był słyszalny w tle. Jechał gdzieś.
-Nick? Co się stało Justin?
-Więc, pamiętasz obiecał mi mojego brata, pod drzwiami mojej przyczepy ostatniej nocy?
-Nie, proszę nie mów...
-Zgubił go. Zgubił go kurwa. A teraz jadę go zabić.- Justin krzyknął, trzask rozniósł się echem w słuchawce.
-Justin, nie możesz. Myśl racjonalnie, może go znajdziemy. Może to wszystko to tylko czysta pomyłka.
-Pomyłka? Nic co robi Nick nie jest pomyłką. Jego gang przywiózł go tutaj, jak kurwa mogli go zgubić?
-Nie wiem...- odpowiedziałam głupio, wybierając ostrożnie słowa, kiedy Justin miał wahania nastroju był nieprzewidywalny.
-Więc, mam zamiar odpalić mu kulkę w głowę, a potem przez wszystkie narządy i mam nadzieję, że zgnije w piekle.
-Justin, nie możesz tego zrobić. Po prostu przestań.
-Oh i zdajesz sobie sprawę, że jeden z tych kolesi nadal na ciebie czeka by iść na randkę prawda? Masz być w Rosefire wieczorem o 6.- Justin splunął chłodno, pisk hamulców sprawił, że drgnęłam.
-Justin proszę uspokój się, nie chcę, żebyś był ranny. Nie pójdę na tą randkę, pójdę z tobą i będziemy szukać.
-Nie, pójdziesz na tą randkę, planuję rewanż. Zrób to ze mną, dla mnie.- Justin zażądał, jego ton był dominacyjny.
-Co chcesz zrobić? Wychodzę tu z siebie.
-Nie martw się. Umię się sobą zająć.
-Kocham cię.- odetchnęłam, wstając z łóżka.
-Ja też.- mruknął czule, kończąc połączenie.
Na telefonie odczytałam godzinę, była 15:45. Kurwa, myślałam, że jest rano. Prawdopodobnie to wyjaśniałoby dlaczego aktualnie jestem sama w domu. Oczyszczając twarz świeżymi chusteczkami do demakijażu, rozpięłam włosy z niechlujnego koka i rozpuściłam je, długie, brązowe fale spadły na moje plecy. Przynajmniej moje były jedną rzeczą miej do zmartwień. Przekopując w swojej szafie, wygrzebując odpowiednie ubranie na „randkę”. Przeklinając głośno, w końcu natknęłam się na parę świecących dżinsowych szortów i bluzkę z czarną kokardą. Tak może być.
Po przebraniu się i nałożeniu makijażu, poczułam wibracje mojego telefonu, w kieszeni szortów. Długo, prywatny numer trzymał się na ekranie, od nieznanego nadawcy. Przykładając telefon do ucha i akceptując połączenie, odetchnęłam głęboko, zachowując spokój.
-Halo, kto mówi?
-Sutton, tu Nick. Randka odwołana. Barry jest chory.
Z jednej strony mi ulżyło, że nie będę musiała iść na randkę z tym okropnym kolesiem Barrym, ale z drugiej byłam wściekła. W zasadzie byłam gotowa do wyjścia, nie mając do tego powodu.
-Nick mogłeś zadzwonić do mnie z tą informacją godzinę wcześniej.
Zaśmiał się do słuchawki, odgłos spowodował, że zacisnęłam zęby.
-Sorry skarbie. Może mogłabyś zabrać teraz Justina.
-Teraz nie mogę,
-I czemu to mój problem?
-Bo zgubiłeś jego brata ty debilu.
-Teraz, teraz Sutton, patrz na swoje usta dziwko. W przeciwnym razie będę musiał przyjść i umyć ci tą buźkę mydłem.
-Nieważne.- wywróciłam oczami, zawieszając połączenie. Nie mogłam rozmawiać z nim dłużej. Chwyciłam za swoją skórzaną kurtkę, przerzuciłam włosy przez ramię i dumnie wyszłam z pokoju, w dół po schodach, w kierunku drzwi mojego samochodu. Jestem Sutton Rosegarden i nie przygotowuję się bez powodu.
__

Weszłam do baru, piosenka „We Shine” od Rity Ora grała głośno w tle. Kołysząc głową w górę i w dół, prześledziłam wzrokiem zatłoczony bar, obsługiwany przez barmanów. Dumnie idąc do neonowego baru, błysnęłam do młodego barmana najlepszym uśmiechem i wysunęłam swój fałszywy dowód na blat baru. Nie oceniajcie mnie, potrzebowałam się napić.
-Jedną wódkę z wodą sodową, proszę?- zatrzepotałam do niego swoimi sztucznymi rzęsami, zmuszając go na spojrzenie na mój strój.
-Wódka z wodą sodową już się robi.- uśmiechnął się, nie spuszczając ani na chwilę ze mnie wzroku, kiedy przygotowywał mój napój. Po podziękowaniu gorącemu barmanowi, ale głupiemu barmanowi, odwróciłam się na pięcie, decydując się usiąść przy stole na środku baru. Chłopak z dużymi słuchawkami i MacBookiem siedział naprzeciwko, kołysząc głową w rytm piosenki którą słuchał. W rogu, na czarnych skórzanych siedzeniach, siedziała para walcząc o dominację swoich języków, kiedy ich ręce wędrowały nawzajem po każdej części ich ciał. Wykrzywiłam twarz z niesmakiem, wzięłam długiego łyka wódki z wodą sodową, brzęk zaczął przechodzić przez moje ciało. Zajmując siedzenie, stukałam nogą do nieznanego utworu dubstepowego grającego w tle, zakręcając włosy na palec. Banalne było wychodzić samemu, ale to lepsze niż nic. Moje oczy znowu powędrowały po pomieszczeniu, w końcu koncentrując się na czymś, co spowodowało, że bicie mojego serca zachwiało się.
Bzdura.
Siedział tam sam przy stole, nie za daleko ode mnie, młody chłopak z grubymi brązowymi włosami i ślicznymi rysami twarzy, ubrany w biały sweter i parę dżinsów. Był pochylony w tył na fotelu, patrzał w sufit, z jego twarzy wyczytać można było zmieszanie. Ostrożnie zsunęłam się z krzesła, idąc powoli w kierunku znajomo wyglądającego chłopaka. Jakby czuł moją obecność, w jednej chwili odwrócił głowę tak, że jego zdezorientowany wzrok spotkał mój. Odetchnęłam, każdy mięsień w moim ciele napiął się.
To był Jaxon.
-Hej!- uśmiechnęłam się do Jaxona, kiedy wreszcie zbliżyłam się do stołu, stając przyjacielsko przed nim.
-Hej.- odpowiedział z brytyjskim akcentem, marszcząc razem brwi.
-Jestem Sutton.- wyciągnęłam rękę, którą w jednej chwili uścisnął.
-Świetnie, jestem George.
Czekaj, czekaj. Brytyjski akcent a jego imię to George?
Mój uśmiech zachwiał się, kiedy wzięłam rękę i spojrzałam na niego z zaciekawieniem.
-George?
-Tak...- urwał, jego twarz ujawniała, że był jeszcze bardziej zdezorientowany albo ewentualnie lekko przestraszony tym, że przypadkowa dziewczyna podchodzi do niego, żeby porozmawiać. Ale George? Co to ma wszystko znaczyć? To musiał być Jaxon. Wyglądał dokładnie tak, jak starsza wersja chłopca ze zdjęcia na ścianie u Justina. Dlaczego kłamie? Chyba, że... on naprawdę nie wie kim jest?
-Nie masz nic przeciwko?- wskazałam na siedzenie naprzeciwko niego.
-Uh nie, jasne.- pochylił się znowu na siedzeniu, wyciągając ręce.
Usiadłam na miejsce, kładąc na stole swoją wódkę z wodą sodową.
-Więc, jesteś Brytyjczykiem?- początkowo miała to być myśl, jednak wyrwało mi się przez ciekawość.
-Tak, jestem z Anglii.
-Co cię tutaj sprowadza?
Wyglądający znajomo chłopak siedział naprzeciwko mnie, oblizał wargi, jego oczy koncentrowały się na świecącej świeczce na środku stolika. Światło odbijało się w jego oczach.
-Jeśli mam być szczery, nie mam pojęcia jak się tu znalazłem.
-Pochyliłam się do przodu na krześle.
-Co masz na myśli?
-...nieważne.- urwał, drapiąc się po głowie.
-Skoczę do łazienki, będę za chwilę.- uśmiechnęłam się do niego, idąc szybko do łazienki. Musiałam powiedzieć Justinowi i musiałam powiedzieć to teraz. Jak tylko wyciągnęłam telefon, wiadomość od SA wskoczyła na ekran.
Moja gra Sutton, co oznacza, że są pewne zasady. Odbierz telefon. -SA
W ciągu kilku sekund po odczytaniu wiadomości, zastrzeżony numer zadzwonił do mnie, przez co po plecach przeszły mi dreszcze. Chwiejnie naciskając przycisk by odebrać, czekałam na to, co miałam usłyszeć.
Straszny, mrożący krew w żyłach głos laleczki chucky rozbrzmiał z drugiego końca linii.
-Chcesz ocalić brata Justina? Masz dwie minuty, aby zadzwonić do Nate'a i powiedzieć mu co przed nim ukrywa jego dziewczyna. Jeśli nie, pa pa Jaxon.
-Zmarszczyłam brwi razem, spoglądając za siebie na stolik gdzie był Jaxon. Mój wzrok przebiegł po balkonie, który był w środku baru, przy suficie, nudności ogarnęły mój żołądek.
Kto to do cholery był? SA? Wyglądało to trochę jak...Joel.
-Twój wybór Sutton, albo ja wygram.- głos drażnił mnie, moja twarz była cała czerwona ze złości. Zakańczając połączenie, nie miałam innego wyboru, jak wybrać numer Nate'a. Nienawidziłam siebie za to co robiłam, nienawidziłam to, że Alex może już nigdy się do mnie nie odezwać, jak zaufała mi, a ja zawiodłam ją w ciągu kilku godzin. Ale Justin potrzebował Jaxona, a ja byłam gotowa zaryzykować relacje z moją siostrą, aby nie zostało odebrane życie niewinnemu człowiekowi. Lepsze to, niż kolejny pogrzeb.
-Sutton, co jest?- przyjazny głos Nate'a przerwał moje myśli, kiedy trzymałam telefon przy uchu.
-Nate, jest coś co musisz wiedzieć. Mówię ci to ponieważ myślę, że powinieneś wiedzieć o co chodzi. Kiedy ci powiem, obiecasz nie pytać mnie o nic. Po prostu słuchaj.
-Sutton, przestraszyłaś mnie, co się dzieje? Brzmisz jakbyś była przestraszona.
-Nie jestem.
-Więc o co chodzi?
-Alex jest w ciąży, a dziecko jest twoje.- wygadałam.
Usłyszałam jak ciężko oddycha zanim rozłączyłam połączenie i czekałam aż SA do mnie zadzwoni.
Nie zszokowało mnie, kiedy mój telefon zadzwonił w ciągu kilku sekund.
-Dobra dziewczynka Sutton, ale to nie wszystko. Upewnij się, że odpowiesz na moje telefony podczas tego tygodnia, poprzedzającego twoje urodziny. Gra się nie skończyła, ale wygrałaś tą rundę.
Intensywny trzask rozbrzmiał zanim rozmówca rozłączy się, sprawiając, że moje serce wrzało.

* * *
Myślicie, że to na pewno będzie Jaxon? Sutton dobrze zrobiła mówiąc Nate'owi że Alex jest w ciąży?
Według mnie następny rozdział jest trochę uczuciowy, bo zwykle nie płaczę przy opowiadaniach, ale czytając 45 płakałam.

Słuchajcie, dostaję wiele komentarzy, że opowiadanie jest podobne do PLL. Nie rzucajcie się o to, autorka sama mówiła, że pisze to opowiadanie na podstawie tego serialu, więc wyluzujcie i nie rzucajcie się o to.

Wpisujcie się na listę informowanych w zakładce "Informowani"

Twitter: @Swaggabiebah
Ask: www.ask.fm/swagja

Follownijcie polskie konta bohaterów SA:
Justin: @SA_JustinPL
Sutton: @SA_SuttonPL
Tori: @SA_ToriPL
Hollie: @SA_HolliePL
SA: @SA__PL

50 komentarzy:

  1. Ciekawe co bd dalej ;))
    Nie mg sie dozekac kolejnego :D

    @mak3mesmil3

    OdpowiedzUsuń
  2. omg omg omg omg
    wspaniały rozdział!
    czekam na 45!
    @ShawtyManeJB98

    OdpowiedzUsuń
  3. O boże ...ten rozdział jestdvobfijvbwefivb <3 A jak jeszcze powiedziałam że płakałaś przy 45 to ja umieram. Proszę proszę dodaj jak najszybciej następny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny, tylko krótki, tzn. że głównym podejrzanym jest Joel ? :D Wiedziałam ! nie moge się doczekac nn <3 i co się stanie z Alex, Natem i Jexonem <3

    OdpowiedzUsuń
  5. twoje tłumaczenie jest świetne proszę daj szybciej następne choć dla mnie możesz dawać codziennie nie obrażę się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kocham jsushsuwjeneorioeowkajaiqoqkw <33333 czekam na następny;>

    OdpowiedzUsuń
  7. Hdiwhdbdiduegejdiwhsjbmxj...
    O mój boże ;d jak zawsze super dzięki że to tlumaczysz kocham cię laska;*

    OdpowiedzUsuń
  8. o nie, o nie, czemu SA zawsze wszystko psuje, c z e m u :(

    OdpowiedzUsuń
  9. hydujytutydfsdh . kocham , uwielbiam *___* <`333 .

    OdpowiedzUsuń
  10. świetnie, tak myślałam że to chyba Joel ale nic nie wiadomo, ciekawe jak zareaguje Nate, nie mogę się doczekać xx
    @Swag_Bullshit

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierdol się SA!
    Jestem teraz ciekawa reakcji Nate'a na ciążę i reakcji Alex na to że Sutton się wygadała.
    I czy George to na pewno Jaxon..?

    Dziękuję i czekam na kolejny. Buziaki <3

    @NowSuitUp

    OdpowiedzUsuń
  12. Swietny i nie moge doczekac sie nn. Dlaczego o tak wczesnej godzinie dodajesz rozdzily?

    OdpowiedzUsuń
  13. asdfghjkldb kurde! zajebisty rozdział!
    SA wszystko, zawsze, musi popsuć. dlaczego?!
    Dzięki za informowanie o nn C: ^^
    @MarikaOffical

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny! Wspaniale tłumaczysz! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem co napisać, po prostu BOSKIE ♥
    Czekam nn :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejku czy to Jaxon ?!?!?
    Niecierpliwie czekam na następny ! BŁAGAM DODAJ JAK NAJSZYBCIEJ BĘDZIESZ MOGŁA !!! KOCHAM CIE I DZIĘKUJĘ CI < 33

    OdpowiedzUsuń
  17. swietny rozdzial < 3
    @markowa_swag

    OdpowiedzUsuń
  18. OMJ to jest świetne, wiedziałam, że to Joel

    OdpowiedzUsuń
  19. Detka_BieberPl26 czerwca 2013 11:05

    kurde tu sie tyle dzieję uhuh

    OdpowiedzUsuń
  20. O boże ! Co będzie w 45 ?!
    :OOO

    Świetna notka ! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja sie...boje
    ale mimo to mkandslenvknlserfklcnfsvenl !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. O MOJ BOZE ! Alex jej nie wybaczy ... :((((((( MAsakra bede plakac .. :(
    @xweeper

    OdpowiedzUsuń
  23. To napewno Jaxon !!
    Boże *o*
    *Dead*
    Kiedy następny? :D

    OdpowiedzUsuń
  24. źle zrobiła, że powiedziała o ciąży, ale nie miała innego wyjścia. nie mogę się wtedy doczekać następnego <3
    @kasq_00

    OdpowiedzUsuń
  25. Rozdział jak zwykle super.
    Z niecierpliwością czekam nn. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. źle zrobiła wygadując, ale przynajmniej ocaliła Jaxona, bo wydaje mi się, że to on :)

    @roks_m <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Według mnnie Sutton dobrze zr, lepiej uratować dzieciaka niż po prostu poklocic się z sister. Teraz powinna napisać do Justina, NAPISAĆ
    wgl SA to nie jest czasami ojciec Sutton? (Jak coś to do ojca, to mogły mi się opowiadania pomylić)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie no teraz to SA juz przegielo -,-

    @kidrauhlooo

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja pierdziele. ;oo chcę następny. <3

    OdpowiedzUsuń
  30. jezusie. biedna sutton, biedna alex, biedni tak naprawdę wszyscy oprócz ojca sutton, nicka no i oczywiscie sa. przeraża mnie to co się dzieje. sutton byla tak naprawde przychwozdzona do sciany bo nie wiedziala czy ma chronic tajemnice siostry czy ratowac brata swojego chlopaka. jednak nate i tak by sie kiedys dowiedzial, wiec... boje sie teraz o relacje sutton i alex. nie moge sie doczekac kolejnego <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Już nie moge sie doczekac następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Fhjpurdji o boże! @EachDayIsDrive

    OdpowiedzUsuń
  33. O matko kocham to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  34. kshndxjshdx *________* akcja zaczyna mi coraz bardziej przypominać jakiś thiller czy coś podobnego. o_O masakra... ale i tak kocham to opowiadanie! <3
    moim zdaniem Sutton dobrze zrobiła, że powiedziała Nate'owi, ale.. teraz Alex się do niej przestanie odzywać i wgl. ech.. pojebane to ;<

    @saaalvame

    OdpowiedzUsuń
  35. boooskie !!!!! *>*

    OdpowiedzUsuń
  36. to jest strasznie wciągające *-* o matko chce następny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  37. Powiem szczerze, że... Przeczytałam ten rozdział i nie mogłam się oprzeć by przeczytać dalsze :D Wiem jaki będzie koniec i jestem zadowolona ;)
    W każdym razie, gdybyś/gdybyście nie Ty/Wy tłumaczyłabyś/tłumaczylibyście tego opowiadania nigdy nie trafiłabym na niego. ;) Jest świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Omfg, to jego brat. Czekam na kolejny xoxoxoxoxo

    OdpowiedzUsuń
  39. nfjrhbhgdsvcfgvfgbdghsvbuyggv <3333

    OdpowiedzUsuń
  40. Kocham to! *.*
    To był jego brat, mam nadzieję ,że Alex zrozumie i nie będzie zła na Sutton. Czekan z niecierpliwością na nn *_*

    OdpowiedzUsuń
  41. Jal się Alex o tym dowie to chyba nigdy się do Sutton nie odezwie. @Justeliaa

    OdpowiedzUsuń
  42. Wow, nie spodziewałam się tego, naprawdę. Już nie mogę doczekać się nowego rozdziału. Informowałaś mnie, ale ja zmieniłam nic z twittera @karola121610 na @justsmilebiebss więc jak możesz to informuj mnie proszę

    OdpowiedzUsuń
  43. Suuuuper proszę informuj mnie >>@nicebeebs
    Według mnie SA to Joel , od samego początku tak myślałam

    OdpowiedzUsuń
  44. Boskie! :) Zapraszam na mojego bloga, również z opowiadaniem o Bieberze :) http://american-nightmare-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  45. fajne.mysle,ze to jaxon,ale znowu bedzie jakas drama ;p

    OdpowiedzUsuń