Chapter 45

Figura znów pojawiła się w cieniu, schylając się w poszukiwaniach, zanim została wtopiona w ciemność. Odetchnęłam głośno, łapiąc równowagę na pobliskim krześle barowym. Wiedziałam że SA jest niebezpieczny, ale dzisiaj podniósł poprzeczkę na zupełnie nowy poziom. Nie był on po prostu świrnięty czy zły... był śmiertelny. Zamknęłam oczy, przypominając sobie postać, która zaledwie kilka minut temu schylała się na balkonie. Mogłam zauważyć wyraz zacieniowanej twarzy, delikatny zarys okularów i burzę tłustych, kręconych, czarnych włosów. To musiał być Joel. To po prostu musiał być on. Albo on, albo miał jakiegoś pokręconego brata bliźniaka.
Po pięciu minutach uspokajania siebie, zaczęłam skupiać się na tym co tutaj było ważniejsze. Nie mogłam pozwolić by ta gra SA dostała się do mojej głowy. Nie mogłam pozwolić się złamać, bo się zgubię. Proste. Po prostu musiałam walczyć, a prawdziwy wojownik nigdy nie przegrywa bitwy. Dlatego w tej chwili musiałam zadzwonić po Justina.
-Co?- odpowiedział Justin monotonnym głosem po drugiej stronie linii, słychać było odgłos skrzypiących pod nim liści.
-Przyjedź do baru Rosefire, teraz.
-Żebym mógł zobaczyć ciebie i tego kolesia Barrego na randce? Pomyśl, będę musiał znów wbić komuś nóż w serce.- Justin warknął, odgłos kroków nagle się zatrzymał.
-Barry jest chory i... nie mogę wyjaśnić. Justin, proszę po prostu mi teraz zaufaj. Przyjedź do baru.
-Czemu nie możesz powiedzieć mi tego przez telefon?
-Bo masz tutaj przyjechać i chcę żebyś myślał racjonalnie, zanim się dowiesz.
-To po prostu sprawia że jeszcze bardziej-
-Justin. Proszę nie mów tego więcej. Przyprowadź tu swój tyłek teraz albo nigdy się nie dowiesz.- stwierdziłam stanowczo, kończąc rozmowę. To był czas żebym mu się postawiła. Jeśli chodzi o jego szorstkość i chłodność, zdecydowanie musiałam to teraz zrobić.
Zbliżając się ponownie do stolika, Jaxon wypił ostatni łyk swojego drinka i wstał, przerzucając swoją skórzaną kurtkę niedbale przez ramię.
-Oh idziesz gdzieś?- zapytałam, modląc się by nie chciał wyjść zanim Justin miał okazję go zobaczyć. Świadomość, że jego brat był tu, a ten przybył za późno by go spotkać mogłaby go skrzywdzić.
-Nie wiem gdzie mam iść. Im bardziej zaczynam o tym myśleć, tym bardziej jestem zdezorientowany czemu tu jestem. Powinienem być w Anglii, dlaczego jestem w Kalifornii?
Jego wargi drżały, kiedy spojrzał na mnie łagodni. Był prawie bliski łez, jego duże oczy napełniły się łzami.
-Jaka jest ostatnia rzecz, którą pamiętasz?
-Byłem w szkole, z moją dziewczyną i musiałem zostać w kozie, bo wkurzyłem moją nauczycielkę z angielskiego. Po kozie, było bardzo ciemno, więc postanowiłem iść na skróty do domu, po drodze nigdzie nie było światło, a mój dom nie jest zbyt zbyt daleko od miasta.- Jaxon przerwał zaciskając palce w ustach, opadając z powrotem na krzesło barowe. Usiadłam naprzeciwko, pochylając się do niego.
-Mów dalej.- zachęcałam, próbując wyciągnąć prawdę z jego zdezorientowanego umysłu.
-Miałem na uszach słuchawki i spojrzałem na telefon by zmienić piosenkę, kiedy poczułem ostry ból głowy...- Jaxon potrząsnął głową, oparłszy twarz w dłonie, próbował przypomnieć sobie więcej.
-Później wszystko stało się czarne, a teraz jestem tutaj.- wzruszył ramionami, wydychając głośno powietrze. -Brzmi absurdalnie, prawda?
-Pokręciłam głową do niego, kładąc ręce na jego.- w pierwszej chwili wycofał się spod mojego dotyku, jednak później pozwolił mi chwycić swoje obie ręce.
-Spójrz, myślę, że więc co ci się stało ale musisz spróbować otworzyć umysł na to wszystko.
-Co masz na myśli? Skąd możesz wszystko wiedzieć? Bez obrazy ale spotkałaś mnie dopiero dzisiaj.
-Po prostu mi zaufaj. Zadzwoniłam do kogoś, kto może być w stanie wyjaśnić ci to tak jak nikt inny. Tylko proszę, cokolwiek dzisiaj usłyszysz, spróbuj to zrozumieć.
Ścisnęłam delikatnie jego dłonie, czując skurcz w ustach, kiedy poprawił się w fotelu. To na pewno Jaxon Bieber siedział przede mną. Nie pytajcie skąd to wie, bo nie wiedziałabym jak mam to wyjaśnić, ale instynkt podpowiadał mi, że to był on. Justin powiedział, że został on porwany przez kolesi Nicka. Jasne, że nie trzymaliby go w kraju, w którym najłatwiej byłoby Justinowi zlokalizować miejsce jego pobytu. Wywieźli go do Anglii i dali mu nowe życie oraz rodzinę. To było jednak dziwne, jak on mógł mieć brytyjski akcent i nie pamiętać swojej przeszłości. Myślę, że były dwa powody. A- wiedział o swojej przeszłości, ale po prostu nie chciał mi powiedzieć, nie potrafił mi zaufać, albo B- on naprawdę nic nie wiedział. Być może przeszedł on hipnozę? Nie chciałabym mówić o Nicku, a także o tym, że Jaxon został przeniesiony do nowej rodziny, jeśli może pamiętać o tym skąd pochodzi. To byłoby zbyt duże ryzyko.
Zostałam wyrwana z myśli, kiedy Jaxon zsunął ręce z moich, jego usta lekko się rozchyliły, kiedy silnie skupił się na czymś za mną. Odwróciłam głowę w kierunku, w którym patrzał Jaxon, zobaczyłam Justina wchodzącego przez drzwi. Zatrzymał się w miejscu, kiedy zauważył osobę siedzącą ze mną przy stoliku, jego oczy rozszerzyły się w szoku.
-Czemu on wygląda znajomo?- Jaxon wyszeptał, wpół do siebie, tak myślę.
-To mój chłopak, Justin. Poczekaj tu chwilę.- wyjąkałam , zeskakując ze swojego miejsca i ruszając w kierunku Justina.
-Sutton.- Justin zacisnął zęby, jego oczy nadal wpatrywały się w Jaxona.
Wzięłam jego twarz w ręce, odwracając ją by spojrzał mi w oczy.
-Posłuchaj mnie, zanim będzie konieczne wasze braterskie spotkanie, jest coś co musisz wiedzieć.
-J-jak on się tu znalazł. Nie rozumiem.- Justin zmarszczył swoje brwi razem.
-On nie wie kim jest. Wierzy, że jest 16-to letnim Georgiem, chłopakiem z Anglii. Nie wiem co Nick i jego ekipa zrobili, ale on nie wie kim jesteś. Nie wie jak się tu znalazł, więc bądź dla niego delikatny.- poprosiłam, przeczesując nieokrzesane włosy Justina.
-On naprawdę tu jest.- odetchnął Justin, jego całe ciało drżało. -Mój brat.- łzy formowały się w jego oczach kiedy znów wpatrywał się w Jaxona, mały uśmiech wtargnął na jego twarz.
-Wiem i to jest cud. Ale Justin, pamiętaj co ci powiedziałam. Spróbuj się skoncentrować, wiem, że będzie ciężko ale ci pomogę. On może nie zrozumieć co do niego mówisz. Jest teraz przestraszony i zdezorientowany.
Justin odsunął się ode mnie, od razu idąc w stronę stołu, przy którym siedział Jaxon. Oczywiście Justin był w tym uparty i szczerze mówiąc nawet nie wiem, czemu przeszkadzało mi to przez większość czasu. Kiedy Justin chce zrobić coś w swój sposób, tak się stanie. Szybko za nim ruszyłam, dochodząc do nich w sam raz, by usłyszeć jak Justin wita swojego brata.
-Hej.- Justin wyciągnął rękę. Jaxon zmarszczył brwi, potrząsając ręką Justina, zdezorientowanie migotało w jego oczach.
-Cześć...- Jaxon odpowiedział niezręcznie, odchrząknął. -Przepraszam, czy my się znamy?
-Tak, powinniśmy. - Justin zaśmiał się, przez co go uszczypnęłam. Czy on jest szalony? Mówiłam mu by był delikatny, a on co zrobił?
-Co masz na myśli?
Rozszerzyłam oczy na Justina, błagając go by nie zaszedł zbyt daleko i nie powiedział czegoś głupiego. Jaxon nie potrzebował tego teraz, w każdym razie nie miał pojęcia co się dzieje. Myślę, że gdyby dowiedział się, że ma brata i żył w kłamstwie byłoby to dla niego trudne i ekstremalne przej jego przybycie do Kalifornii.
-Nic...- Justin wymamrotał w porażce, drapiąc się w tył swojej szyi.- Um, jestem Justin, chłopak Sutton. Ty jesteś... George...tak?- Justin przerwał niezręcznie, starając się nie spaść na niego jak bomba J.
-Tak, Sutton powiedziała mi, że możesz spróbować pomóc mi zrozumieć dlaczego jestem tutaj i czemu niczego nie pamiętam. Jesteś jakimś radnym czy coś?
-Cholera n-
Spiorunowałam Justina.
-...tak. Jestem radnym.- Justin usiadł przy barze, jego usta drgały, gdy powstrzymywał się od śmiechu.
-Więc muszę z kimś porozmawiać, jestem teraz w niezłym bałaganie i naprawdę potrzebuję czyjeś pomocy. Znaczy nie mam pomysłów jak wrócić do domu i nie mam gdzie zostać.
-Więc wyjaśnię ci to, obiecuję. Sutton, możesz dać nam trochę prywatności?- spytał Justin, unosząc brwi.
Nie chciałam dawać im prywatności, bojąc się o to co Justin może wyjawić Jaxonowi, jednak to nie była moja sprawa, by mówić mu że nie może. Po tym wszystkim miał swojego brata, to jego decyzja. Niechętnie się z nimi pożegnałam i wyszłam z baru, moja głowa była w kompletnym bałaganie.

__

Później, tego samego wieczoru dojechałam do domu, od razu wiedziałam że będzie do dupy kiedy usłyszałam coś przy drzwiach. Nie miało to znaczenia czy był to mój ojciec czy Alex, oboje mieli kolejny argument by się mnie przyczepić. Udając, że piszę coś na swoim telefonie, położyłam się na brzuchu, na swoim łóżku, przewijając główny ekran mojego telefonu.
-Ty dziwko.- ostry ton Alex rozbrzmiał z bliska, przez co przeklęłam w duchu. Siedziałam w tym teraz. Nie trzeba było być naukowcem, by skapnąć cię, że Nate od razu poinformuje ją o tym co mu powiedziałam. Nie dziwiłam mu się bo przynajmniej się o tym dowiedział. Tylko SA uczynił to bardziej dramatycznie.
Postanowiłam spojrzeć w górę pomału i zdobyć się na najbardziej niewinny wyraz twarzy, jaki potrafiłam. Kiedy spojrzałam w górę, Alex szturmem weszła do mojego pokoju, chwytając w garść moje włosy. Krzyknęłam z bólu by przestała, jednak ona szarpnęła mną na łóżku, nadal trzymając moje włosy.
-Alex co ty wyprawiasz? Przestań!- krzyknęłam, kiedy pchnęła mój policzek gwałtownie do podłogi.
-Czemu mu powiedziałaś?!- krzyczała, przyciskając moje ciało do ziemi, podnosząc mnie i z powrotem przyciskając mnie do podłogi, tak, że mój policzek uderzył o drewno.
-Nie chciałam mu powiedzieć...przysięgam.- walczyłam z wydobyciem z siebie słów, kiedy mrowienie przeszło przez mój policzek.
-Jesteś kłamcą! Zaufałam ci!- przycisnęła mój policzek do ziemi po raz ostatni, odepchnęła mnie tak, że mogła stanąć prosto.
W tym momencie ostry łomot o szło wypełnił pokój, idący z drzwi balkonowych.
-Oh zobaczy, twój chłopak przyszedł na ratunek. Zakład, że kocha całować te twoje wielkie, grube usta!- krzyknęła Alex kopiąc mnie w plecy.
-Alex przestań proszę!- przyznałam, przewracając się na plecy w bólu. -Bardzo przepraszam, wiem, że jesteś na mnie wściekła, ale musiałam to zrobić. Po prostu proszę.- moje słowa wyszły, jednak zostały stłumione przed krzyki Justina i dudnienie o szybę wypełniające moje uszy.
-Alex wpuść mnie do cholery!- Justin krzyknął szalonym tonem.
Ku mojemu zaskoczeniu Alex przestała mnie torturować i przeszła powoli do drzwi balkonowych, otwierając je ostrożnie. Justin pchnął moją siostrę, próbując wciągnąć mnie na swoje kolana. Trzymał mnie blisko swojego ciała, kołysząc mną w tą i z powrotem, byłam zamrożona w szoku w jego ramionach, nie będąc w stanie reagować na cokolwiek.
-Odejdź Alex. To twoja siostra!- mruknął Justin, gładząc delikatnie mój policzek.
-Nie rozumiesz jak bardzo manipulacyjną suką była niedawno. Słońce nie świeci na jej tyłek Justin, to jest to na co najmniej zasłużyła.- głos Alex był teraz łagodniejszy, w oczach miała łzy. Nienawidziłam być światkiem tego, to bolało, ale ja nic nie mogłam zrobić. To było ryzykowne, ale byłam gotowa się tego podjąć, a teraz mam do czynienia z cierpieniem i bólem, który przyszedł razem z tym. Wolę znosić to, niż aby Jaxon został zakopany w ziemi.
-Ona kurwa na nic nie zasługuje-
Aby zapobiec temu, by Justin cokolwiek powiedział, pogłaskałam jego rękę by go uciszyć.
-Przepraszam.- odetchnęłam, podnosząc głowę od piersi Justina.
-Odpuść.- załamany głos Alex rozbrzmiał, kiedy wybiegła z mojego pokoju, zatrzaskując za sobą drzwi.
-O co tu kurwa chodzi? Twoja siostra jest kurwa szaloną psychopatką.- zażądał Justin, chowając kosmyk włosów za moje ucho.
-SA.- stwierdziłam po prostu, Justin pomógł wstać mi z podłogi. Justin wziął moją twarz w dłonie, głaszcząc kciukiem mój posiniaczony policzek.
-Nie miała prawa cię pobić! Wiesz co, pójdę do niej i dam jej coś do zrozumienia. Ona nie może od tego uciec...
-Justin przestań. Jest zraniona.- pociągnęłam nosem, wyznając prawdę. -Alex jest w ciąży i SA wykorzystał to przeciwko mnie.
Usta Justina lekko się rozchyliły, kiedy zaczął łapać szybciej tlen.
-Alex jest...w ciąży?
-Tak i SA oczywiście to wie. Z dalekiego punktu przyłożył Jaxonowi pistolet do tyłu głowy i powiedział mi, że mam podjąć decyzję. Gdybym nie poinformowała Nate'a o ciąży Alex, mimo że byłam zobowiązana do zatrzymania tego w tajemnicy, nie zawahałby się strzelić w głowę Jaxona.
-Ryzykowałaś relacje z siostrą...dla mojego brata?- spytał Justin, patrząc mi głęboko w oczy.
-Co innego mogłam zrobić? Wiem jak wiele on dla ciebie znaczy i nie mogłeś stracić kolejnej osoby ze swojej rodziny i-
Justin usta przerwały mi resztę mojego zdania, pocałował mnie namiętnie, cały czas czule głaszcząc mój policzek. Odwzajemniłam pocałunek, moje ramiona owinęły się wokół jego szyi przyciągając mnie bliżej niego. Tęskniłam za tym by być tak blisko jego, ostatnio był tak daleko.
-Dziękuję, nikt nigdy nie zrobił tak cholernie odważnej rzeczy dla mnie.- Justin szepnął w moje sine wargi, zostawiając ślady pocałunków wzdłuż mojej szyi. Odrzuciłam głowę w tył z rozkoszy, moje ciało koncentrowało się na każdym gorącym pocałunku, który zostawiał na mojej wrażliwej skórze.
-Zrobiłam to bo cię kocham.- stwierdziłam przez oddech, moje oczy wywróciły się na tył głowy.
-Wybaczy ci, daj jej czas.
-Mam nadzieję, że tak, jeśli nie to SA znów zdobył kolejny punkt przeciwko mnie. Gra toczy się dalej, następna seria rund będzie w moje urodziny.- wzdychnęłam z porażką, pozwalając głowie opaść na ramieniu Justina. Ręce Justina splotły się z moimi, nadal czułam jego gorący oddech na szyi.
-Jestem tutaj skarbie, nie ważne co się stanie, będę z tobą.
-Co jeśli następną rundą SA jest coś czego nie mogę zrobić? Co jeśli SA zagrozi, że cię zabije? Nie sądzę, że sobie poradzę.
-Hej hej hej.- uspokajał mnie, ciągnąc mnie do uścisku. -SA nie jest w stanie nas rozdzielić. Nie tak łatwo. Po prostu martw się o to być pozostała silna, resztą zajmę się ja.
-Co z twoim bratem?
-Nie powiedziałem mu nic, jeśli to chcesz wiedzieć. Muszę to zrobić pewnego dnia. Nie mogę ryzykować że go stracę Sutton.
-Wiem.
-Co przypomina mi...- Justin oderwał się od uścisku, rozczarowanie malowało się na jego twarzy. -Muszę do niego wrócić, jest w samochodzie. Musiałem sprawdzić czy u ciebie wszystko dobrze.
-Zabierzesz go do swojej przyczepy?
Justin westchnął.- Tak, chodź nie ma tam prawie żadnej przestrzeni. Myślę, że damy sobie radę.
-Może zawsze zostać w mojej szafie.- wypaliłam bez zastanowienia.
Justin zmarszczył razem brwi kiedy mały śmiech wślizgnął się na jego usta.
-Co masz na myśli o swojej szafie? Nie jest tam ciaśniej niż w mojej przyczepie?
-Oczywiście nie byłeś w mojej szafie. Mam na myśli, że jest wystarczając duża by zmieścić kołdrę i poduszki, i może tam zostać. Nikt nie będzie wiedzieć.
-Mówisz poważnie?
-Tak długo jak nie będzie mnie szpiegował i nie będzie dziwny jak ty, to tak. Myślisz, że naprawdę tu zostanie?
-Nie ma gdzie indziej zostać, a ja będę mógł zawsze przyjść i łatwo sprawdzić co u was.
-Tak.- uśmiechnęłam się, składając mały pocałunek na ustach Justina. -Może powinniśmy pośpieszyć się z powiedzeniem mu, nie chcę być nachalna, ale mam wrażenie, że może nam pomóc.
W tym momencie za wibrował mój telefon, powodując, że ja i Justin wymieniliśmy zaniepokojone spojrzenia. Jęcząc, wzięłam swój telefon z łóżka, gdzie rzuciłam go wcześniej, bojąc się, że nieznany numer znów wyśle mi jakieś bolesne zdanie.
Moje oczy rozszerzyły się w zdziwieniu, kiedy zauważyłam, że wiadomość była od Tori. Trzy słowa na ekranie spowodowały u mnie uczucie radości, a także niepokoju.
Znaleźli Joel'a.

* * *
Justin jest taki dskjhfsdjfkjs w tym rozdziale. Tak się przejął tym swoim bratem *.*
O Alex się nie wypowiadam, mogła trochę łagodniej potraktować Sutton.

A tak wygląda Jaxon:



Twitter: @Swaggabiebah
Ask: www.ask.fm/swagja

Follownijcie polskie konta bohaterów SA:
Justin: @SA_JustinPL
Sutton: @SA_SuttonPL
Tori: @SA_ToriPL
Hollie: @SA_HolliePL
SA: @SA__PL

73 komentarze:

  1. Cudne *-* Trochę się obawiam następnych wydarzeń, no ale cóż, SA zawsze zaskakuje, czekam na nexta ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale z brata Justina jest dupeczka. Mrrrrr xd
    Rozdzial swietny
    Kochamy Cie <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. George Shelley z Union J xd Jest meeeeeega przystojny xd

      Usuń
    2. Chłopak za zdjęcia to George Shelley, wokalista zespołu Union J <3 I tak, niezła dupeczka (if you know what i mean) :D

      Usuń
  3. genialny rozdział
    djiudxnd
    @ShawtyManeJB98

    OdpowiedzUsuń
  4. Vyjbxeyibcftuhc ! Że co? Może Joel też został wykorzystany przez SA

    OdpowiedzUsuń
  5. genialne.. *.* Czekam na kolejny <33

    OdpowiedzUsuń
  6. eh sprawy się komplikują ;/ rozdział genialny <3 czekam na nowy :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaxon dupeczkaa *.*
    Czekam na kolejny <3

    @mak3mesmil3

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję że dodałaś!!! Rozdział niesamowity aż się płakałam w jednym momencie *,*

    OdpowiedzUsuń
  9. bralabym Jaxona XD <3

    OdpowiedzUsuń
  10. bralabym Jaxona XD <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham to :cc <33

    OdpowiedzUsuń
  12. Aww*.* sprawy się komplikują... Alex się wściekła xd a Justin jest taki asdfhjnbgfdl ♥
    @MarikaOffical

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudny *_*
    Czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne . A Jaxon jest przystojny . Awww . Czekam na następny . POZDRO . ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział genialny. Czekam na nn ;*
    Dziękuję ,że to tłumaczysz. *.*

    OdpowiedzUsuń
  16. JEZUUUU!!! Awwwww! to takie jdgiofdjgfg

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak naprawdę nazywa się ten chłopak z gifa? *-*

    OdpowiedzUsuń
  19. Justin potrafi byc taki wrazliwy ze bamxbkanskana<3<3<3<3
    Alex przesadzila no ale tak najwyrazniej mialo byc. A Jaxon jest taki sexi ze nie wyrabiam xdd I ten przeklety SA .... KTO TO JEST DO CHOLERY ?!
    Do nastepnego xxx

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapraszam na bloga http://two-person-in-one.blogspot.com/ jest już czwarty rozdział. Byłabym bardzo wdzięczna za pozostawienie opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale Alex się wkurzyła. W sumie się jej nie dziwie. Czekam na kolejny rozdział .<3333333

    OdpowiedzUsuń
  22. alex zdecydowanie przesadziła ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. o matko :D George as Jaxon *-* Alex dała czadu... czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem osobą, która wyznaje regułę "czytasz --> komentujesz"... staram się to robić jak najczęściej.
    Jednak większość blogów czytam na swoim telefonie czy tablecie, które są firmy Apple.
    Nie mam najmniejszego pojęcia czemu, ale na blogach z blogspot.com te dwa sprzęty nie zamieszczają komentarzy, mimo iż usilnie próbowałam je nie raz wysyłać.
    Dlatego korzystając z okazji.
    Chcę, żebyś wiedziała, że przeczytałam wszystkie rozdziały twojego tłumaczenia i dziękuję, że to robisz. Jestem twoją "fanką". I do każdego rozdziału w głowie dodaj sobie +1 bardzo sympatyczny komentarz ode mnie. :)
    Pozdrawiam.
    /Anne.

    OdpowiedzUsuń
  25. oficjalnie padłam. rany to jest mega :0
    czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  26. Boże Jaxon to ciacho ! <3 Rozdział świetny :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Detka_BieberPl1 lipca 2013 14:23

    kocham kocham kocham

    OdpowiedzUsuń
  28. Czy to nie George z Union J? xD

    OdpowiedzUsuń
  29. kochamm... <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  30. zachowanie Alex mnie przeraziło, ale Justin taki słodki aww

    omg, mój George jako Jaxon *-*

    OdpowiedzUsuń
  31. dsdghjfgvghsghhfghjhgf

    OdpowiedzUsuń
  32. Chcę następny. Dziękuję, że tłumaczysz.

    OdpowiedzUsuń
  33. Oo mmm.. Jaxon <3 rozdzial swietny. Dzieki za tlumaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  34. jej <3 Justin był w tym rozdziale taki słodki i kochany *_______* czekam z niecierpliwością na NN - ciekawa jestem co będzie z Jaxon'em i co wymyśli jeszcze SA.

    @saaalvame

    OdpowiedzUsuń
  35. O boze kim jest do cholery SA?! Czekam na nastepny, oby szybko! :) #muchlove
    + jaxon jaka dupa*-* / @im15bitch

    OdpowiedzUsuń
  36. Awwww... super jak zawsze !!
    Nie wiem czy wiecie ale ten ze zdjecia to tak na prawdę George Shelley ;P

    OdpowiedzUsuń
  37. Czy Alex pojebało?! Ja wiem że Sutton ją zawiodła, itd. ale Jezu.. przecież ona ją pobiła! o.O
    Już się nie mogę doczekać kolejnego! Jestem mega ciekawa kiedy i jak Justin powie wszystko Jaxonowi a.k.a. George'owi i co będzie z Joelem o.O
    Buziaki, do kolejnego <3

    @NowSuitUp

    OdpowiedzUsuń
  38. cuhsduhdsfd *-* MEGA rozdział! ♥
    Czekam na NN! <33 KC ;*

    OdpowiedzUsuń
  39. asdfghjkl <33333
    mam nadzieję, że następny będzie niedługo ;))

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetny rozdział! *.*
    @Nikurakat

    OdpowiedzUsuń
  41. Następny prosze .

    OdpowiedzUsuń
  42. Jesteś najlepsza

    OdpowiedzUsuń
  43. Czekan na następny

    OdpowiedzUsuń
  44. Ciekawie by było gdyby suttan zaszła w ciąże ;d

    OdpowiedzUsuń
  45. Kocham to tłumaczenie

    OdpowiedzUsuń
  46. Jestes najlepsza .. Kocham Cie .

    OdpowiedzUsuń
  47. Chce kolejnego . Dodawaj szubko wszyscy czekamy .

    OdpowiedzUsuń
  48. KCKCKKCKCKCKCKCKCKCKC

    OdpowiedzUsuń
  49. alex jednak fajna. mogła by się trochę ogarnąć. a sutton jest naprawdę cudowną siostrą, tak jak i dziewczyną. a justin najkochańszy na świecie <3

    OdpowiedzUsuń
  50. ciekawe co dalej z Jaxonem... ;*



    Polecam :
    http://frozen-tlumaczenie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  51. Zapraszam na mojego bloga:
    http://justinpamelalove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  52. hej. nie moge przeczytać 44 rozdziału, ja sie pytam czemu . ? :o

    OdpowiedzUsuń
  53. ja sie pytam czemu nie da sie przeczytać 44 rozdziału ? :o

    OdpowiedzUsuń
  54. kiedy nowy rozdział?:C

    OdpowiedzUsuń
  55. Kiedy kolejny rozdział ? Bosze ten jest świetny jestem ciekawa co będzie działo się dalej

    OdpowiedzUsuń
  56. brzydki jaxon ;p a rozdzial swietny.ciekawe co z joelem

    OdpowiedzUsuń